Nowy numer 42/2018 Archiwum

Szedł za Panem

Jeszcze w ubiegłym roku był na pielgrzymce w Wambierzycach, w marcu prowadził śpiew godzinek, a w ostatni Wielki Piątek nabożeństwo Gorzkich Żali.

Bonifacy Dylus, wieloletni „śpiewok” pielgrzymkowy i założyciel Wspólnoty św. Marcina, zmarł 2 czerwca w wieku 83 lat. Jego życie i zaangażowanie związane były z obiema parafiami w Sośnicy – starą i nową. W dniu pogrzebu, który odbył się 6 czerwca, razem z jego najbliższymi i kilkunastoma księżmi, którzy przyjechali na uroczystość, żegnał go pełny kościół wiernych, nie tylko z sośnickich parafii. – Nikt z nas nie żyje dla siebie i nikt nie umiera dla siebie. I w życiu, i w śmierci należymy do Pana – ks. Krzysztof Śmigiera, proboszcz parafii św. Jacka, który przewodniczył Eucharystii, przypomniał słowa św. Pawła z Listu do Rzymian. – Dzisiaj te słowa są nam szczególnie bliskie, bo taki właśnie był Bonifacy. Nie żył dla siebie. Żył dla rodziny, żył dla Kościoła, tego lokalnego w Sośnicy, i umarł dla Pana. Dlatego tak licznie gromadzimy się tutaj, żeby podziękować Bogu za jego życie. Jako mąż, ojciec i dziadek – pomimo swoich rodzinnych, a wcześniej jeszcze zawodowych obowiązków – angażował się w życie Kościoła, zarówno jednej, jak i drugiej parafii. To legenda Sośnicy, dziękujemy dziś Bogu za niego i za wykonaną ogromną pracę dla Kościoła – podkreślił.

Ważne daty

W życiorysie, przygotowanym w formie świadectwa przez brata zmarłego Szymona Dylusa, a odczytanym podczas uroczystości przez ks. Śmigierę, znalazły się daty, których zwykle się nie umieszcza w takich wspomnieniach. Dzień chrztu udzielonego mu przez ówczesnego proboszcza ks. Antoniego Korczoka, Pierwszej Komunii św. i sakramentu bierzmowania przyjętego z rąk ks. Bolesława Kominka, późniejszego kardynała wrocławskiego. Bonifacy Dylus urodził się 25 maja 1935 roku w Gliwicach-Sośnicy, gdzie stale mieszkał. Uczył się w sośnickiej szkole górniczej, jednocześnie kształcąc się w zawodzie stolarza. Przez całe życie związany był z górnictwem, pracował w oddziale szybowym. „Bardzo ubolewał, gdy figura św. Barbary musiała opuścić kopalnię (...). Kiedy nastał czas odwilży, Boni mocno zaangażował się w uroczyste przeniesienie figury na kopalnię Sośnica, a było to 5 października 1980 roku. Wykonał feretron do niesienia figury i ołtarzyk w cechowni dla św. Barbary. Mocno zaangażował się też, by nasza parafia miała nowy sztandar górniczy. Odzew na to przedsięwzięcie był imponujący. Sztandar został wykonany w Piekarach, a drzewiec i głowicę wykonał własnoręcznie. Dziś towarzyszy Bonifacemu w jego ostatniej drodze” – napisał we wspomnieniu brat zmarłego.

Z pokolenia na pokolenie

Bonifacy Dylus od młodych lat był przygotowywany do funkcji „śpiewoka”, czyli przewodnika pielgrzymek. To rodzinna tradycja. Pradziadek Mateusz był „śpiewokiem” w parafii św. Andrzeja w Zabrzu, dziadek Ignacy w 1911 roku został nim w Sośnicy, potem funkcję tę przejął ojciec Robert, a dalej jego trzej synowie.

« 1 2 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy