Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Jeśli masz 4 minuty...

To stosunkowo prosta forma pomocy. Nie wymaga żadnego wysiłku finansowego, przeszkolenia ani nawet wychodzenia z domu. W hospicjum mówi się, że to „forma wolontariatu modlitewnego”.

Akcja „4 minuty dla hospicjum” rozwija się powoli od prawie dwóch lat. Najpierw propagowaliśmy ją wśród naszych wolontariuszy, a teraz – zwłaszcza że czeka nas rozbudowa – zapraszamy do niej także inne osoby, które mają chwilę wolnego czasu – mówi Aneta Korzuśnik, koordynator wolontariatu Stowarzyszenia Przyjaciół Chorych „Hospicjum” w Gliwicach. – „4 minuty dla hospicjum” to modlitwa, którą lubimy najbardziej. Dla jednych będzie to dziesiątka Różańca, dla innych – Koronka do Miłosierdzia Bożego, może też być jeszcze coś innego. Nazwę akcji wymyślili sami wolontariusze. 4 minuty to symboliczne określenie tego, że niewiele wystarczy, aby wiele dać, o ile robi się to systematycznie, z sercem i wiarą.

Bardzo konkretne intencje

Hospicjum Miłosierdzia Bożego z założenia nie jest wyznaniowe, ale modlitwa jest nieodłącznym elementem jego rzeczywistości.

– Dotychczas modliliśmy się w naszym hospicyjnym gronie, teraz o modlitwę chcemy prosić każdego, kto chce podarować nam ten cenny dar. W tym miejscu spotykamy się z bardzo trudnymi sytuacjami i skrajnymi emocjami, których stale doświadczamy. Każdego pacjenta traktujemy z szacunkiem od momentu przyjęcia do chwili śmierci, więc gdy on odchodzi, nie jest nam to obojętne i staje się dla nas obciążające. Dlatego potrzeba nam duchowego wsparcia. Z doświadczenia wiemy, że w hospicjum jak w życiu – bez Boga ani do proga – mówi A. Korzuśnik. Jednym z założeń akcji „4 minuty dla hospicjum” jest więc to, by modlitwą obejmować konkretne, szczegółowe sprawy. – Intencji jest mnóstwo, każdy określa je sobie sam. Możemy modlić się za pielęgniarki na danej zmianie, za lekarzy, za pacjentów, za rodziny pacjentów, za dzieci, które straciły któregoś z rodziców, za rodzica, który pozostał bez współmałżonka i teraz boryka się ze startą – wylicza A. Korzuśnik. Nowe intencje rodzą się szybko wraz z przygotowaniami do rozbudowy hospicjum. – Jest ich tak wiele, że nawet gdyby zebrały się setki czy tysiące modlących ludzi i tak nie jesteśmy w stanie wyczerpać wszystkich potrzeb. Koordynator wolontariatu przyznaje, że na początku akcja tliła się i nie mogła się rozwinąć, więc wolontariusze zaczęli się modlić także o to, by przyłączyły się do niej osoby spoza ich grona. A symboliczna zmiana dokonała się dzięki inicjatywie tegorocznych nowożeńców.

Różańce od młodej pary

5 sierpnia Krzysztof Szydło, jeden z wolontariuszy hospicjum i członek akademickiej wspólnoty „Betania”, wziął ślub z Hanną w Cieszynie. Narzeczeni postanowili, że zamiast kwiatów zbiorą pieniądze na pożyteczny cel. Na ten pomysł wpadł Krzysztof.

– Uczestnicząc w ślubach osób z mojej wspólnoty, widziałem, jak one rozwiązywały „problem” kwiatów, które przy tej okazji są wręczane w ogromnych ilościach. Wiadomo, że niemało kosztują, a wytrzymują niedługo i pożytku wielkiego z nich nie ma, choć to na pewno miły gest. Zdecydowaliśmy więc z Hanią, że możemy ten zwyczaj zamienić na jakieś dobre dzieło i zaproponować to gościom – opowiada K. Szydło.

« 1 2 3 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma