GN 28/2018 Archiwum

Polak wraca do Polski

Wszystkie rodziny ze Wschodu, które do tej pory osiedliły się w Zabrzu w ramach repatriacji, pozostały w mieście. Obecnie, w związku ze zmianą przepisów, otwiera się możliwość sprowadzania imiennie nowych osób.

Pod koniec listopada przypada 20. rocznica przyjazdu z Kazachstanu do Zabrza pierwszej rodziny. Przy tej okazji zabrzański magistrat zaprosił na spotkanie osoby, które zamieszkały w tym mieście od 1997 roku. Jest to 11 rodzin – dziesięć z Kazachstanu, jedna z Uzbekistanu. W sumie prawie 50 osób.

Tu spędziliśmy najlepsze lata…

Jako pierwsi, w 1997 roku, osiedlili się tutaj Helena i Anatol Kuczyńscy z trójką dzieci i babcią. – Tak byłam wychowana: babcia mówiła, że jak jesteś Polakiem, to trzeba wrócić do Polski. Ale każdy z innego powodu tu jechał – mówi pani Helena, której przodkowie zostali wywiezieni do Kazachstanu z Żytomierza. Szlak do Polski przecierał jej brat, który mieszkał już w Gliwicach.

Po latach nie żałują decyzji, choć w Kazachstanie zostawili dwa domy i mile wspominają Kazachów. – To jest nasze prawdziwe życie, najlepsze lata spędziliśmy w Zabrzu – przyznaje pani Helena. – Zaskoczyło mnie, że ludzie byli nam bardzo życzliwi – i tak zostało. Nasi znajomi mieszkają w Niemczech i tak nie mieli – dodaje jej mąż. W Polsce bardzo dobrze się odnaleźli, świadomie kładąc nacisk na więzi rodzinne i przyjacielskie. Z pracą też nie mieli problemów. Wszystkie dzieci skończyły w Polsce studia.

Towarzyszenie

Spotkanie w Urzędzie Miejskim w imieniu prezydenta Zabrza Małgorzaty Mańki-Szulik oficjalnie otworzył Henryk Michalski, naczelnik Wydziału Spraw Obywatelskich UM, który zachęcał do zawierania znajomości i wzajemnej pomocy; mówił też o zmianach prawnych dotyczących repatriacji. – Zgodnie z nowymi przepisami pojawia się taka możliwość, że wkrótce będziemy mogli do Zabrza zapraszać repatriantów imiennie. To jest możliwość dla was, dla waszych rodzin – łączenia tych, którzy jeszcze pozostali tam, z wami, którzy jesteście tutaj – podkreślił.

– Ostatnie rodziny przyjechały do nas w styczniu i lutym tego roku, to są osoby, które w tej chwili rozpoczynają proces adaptacji w Polsce. Wszystkie rodziny, które do tej pory u nas się osiedliły, zostały w Zabrzu, ale ich dzieci już przeprowadzają się do miast ościennych. Nikt jednak nie wyjechał za granicę i nikt nie wrócił, wszyscy są tutaj, na miejscu. Większość bardzo dobrze się zaadaptowała – wyjaśnia Iwona Pyrko z UM w Zabrzu, zajmująca się bezpośrednio repatriantami. – Urząd Pracy i Miejski Ośrodek Pomocy Rodzinie bardzo nam pomagają. Panie z MOPR-u zrobiły wszystko, żeby tych ludzi wprowadzić w życie, które ich czeka: chodzą z nimi do ośrodka zdrowia, po różnych urzędach, pomagają, jak radzić sobie z prądem, gazem, jak oszczędzać. Naprawdę jesteśmy bardzo zadowoleni z tej współpracy – podkreśla. – Tam, gdzie jest to możliwe, gdy przyjeżdżające rodziny deklarują wiarę katolicką, zajmują się nimi także proboszczowie i parafie. To jest bardzo pomocne – zauważa Henryk Michalski.

– W Zabrzu wypracowaliśmy własny sposób pracy z repatriantami. Nie zapraszamy od razu kilkunastu rodzin, ale najwyżej kilka jednocześnie i towarzyszymy im mniej więcej przez rok – aż do momentu usamodzielnienia się. Czyli do chwili, że przynajmniej jeden z członków rodziny znajdzie pracę, dzieci pójdą do przedszkola czy szkoły. Dopiero wtedy myślimy o zaproszeniu następnej rodziny.

Pomoc dalej potrzebna

Cały proces przyjmowania repatriantów odbywa się zgodnie z ustawą o repatriacji. Obejmuje ona osoby pochodzenia polskiego z byłych azjatyckich republik Związku Radzieckiego. Podstawą jest wykazanie pochodzenia polskiego. Ze strony miasta Zabrze repatrianci mogą liczyć na szerokie wsparcie, w tym przede wszystkim na otrzymanie wyposażonego mieszkania z zasobów gminy. Ponieważ największym problemem na początku jest zwykle bariera językowa, dlatego na spotkaniu w Urzędzie Miejskim Henryk Michalski zwrócił się z prośbą do repatriantów o pomoc nowym rodzinom na pierwszym etapie ich pobytu w mieście. W miarę przyjazdu nowych repatriantów, o ile będzie takie zapotrzebowanie, planowane są kolejne spotkania.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma