Nowy numer 33/2019 Archiwum

Na górze zwycięstwa

Przyszli na Jasną Górę po raz 25., ale jeśli liczyć od pokoleń, to już 371. raz pokłonili się tutaj Maryi.

Po trzech dniach i pokonaniu z Gliwic około stu kilometrów 19 sierpnia po południu stanęli u celu swojej drogi. Prawie półtora tysiąca pielgrzymów w ulewnym deszczu aleją Najświętszej Maryi Panny weszło na jasnogórski szczyt.

Trzy dni różnej pogody, od umiarkowanej pierwszego dnia, przez upał z temperaturą powyżej 30 stopni, po ulewny deszcz na koniec. – Każda pielgrzymka jest podobna, chociaż ta miała wymiar jubileuszowy. Z okazji 25-lecia w parafiach, które nas co roku goszczą, zostawialiśmy pamiątkę. Głęboką patenę do sprawowania Mszy św. z grawerem „Wdzięczni pielgrzymi XXV DPP (Diecezjalnej Pieszej Pielgrzymki) na Jasną Górę”. Te parafie naprawdę stają na wysokości zadania, to jest niesamowita otwartość. Chcieliśmy zostawić coś potrzebnego, dzięki czemu w czasie liturgii będą mogli pamiętać o naszej wdzięczności – mówi kierownik pielgrzymki ks. Bernard Plucik. Przygotowywana jest też kronika ostatnich 25 lat pielgrzymowania.

W tym roku w pielgrzymce wędrowały 1464 osoby, w tym 36 księży. Najmłodsi w tej grupie byli 5-miesięczni Norbert i Rita. Od lat najstarszym uczestnikiem jest Alfred Mróz z Bytomia. Pomimo swoich 85 lat dotrzymuje kroku 20-latkom. W tym roku szedł po raz 25. Pytany o świetną kondycję, odpowiada z rezerwą. – Czy ja wiem czy taka świetna? Trochę mięśnie mnie bolą, ale smaruję się różnymi maśćmi, przykładam plastry i jakoś trzymam się i idę dalej. Od dawna dużo chodzę po górach i tak jest do dziś, pewnie to pomaga – mówi. Oprócz niego w pielgrzymce szły jeszcze dwie inne 85-latki – pani Janina w grupie fioletowej 2 i pani Stanisława w brązowej.

Radość z pokonywania przeszkód

Pielgrzymi szli w 10 grupach, najliczniejsza była fioletowa 1 z Toszka, w której było 235 osób. W szarej z Lublińca jedna z uczestniczek pielgrzymowała już po raz 40. Oprócz tych w drodze są też tzw. duchowi pielgrzymi, którzy łączą się z pątnikami poprzez modlitwę i ofiary. Pierwsi uczestnicy wychodzą zawsze z Kuźni Raciborskiej, pokonując dodatkowo ponad 30 kilometrów. Następnego dnia wszyscy ruszają z Gliwic, a po drodze dołączają do nich jeszcze w Tworogu pielgrzymi z Tarnowskich Gór i Toszka, a w Boronowie grupa z Lublińca. W tym roku pielgrzymom towarzyszyło hasło „Idźcie i głoście!”.

Agnieszka i Maciej Kapuścikowie z Zabrza szli w grupie czerwonej – razem z synami: 7-letnim Wiktorem i prawie 3-letnim Arturem, który na pielgrzymce był już trzeci raz. – Po raz pierwszy poszłam z mężem jeszcze przed ślubem. W tym roku to już piąty raz, ale mąż był na pielgrzymce kilkanaście razy. Jak raz się pójdzie, to potem już się chodzi cały czas. Siłę w drodze daje radość z pokonywania przeszkód – mówi o dniach w upale i w ulewnym deszczu. I o zmęczeniu – dla nich podwójnym, bo własnym i dzieci. – I jest radość, że kolejny raz dało się radę, że ten trud nie poszedł na marne, bo modlitwa, którą nosimy, przeprosiny i prośby, są wysłuchiwane. Widzimy to w codziennym życiu. Co pielgrzymka, to jesteśmy spokojniejsi duchem. Musimy ładować te baterie co roku. W lipcu jesteśmy już wyczerpani i znowu w sierpniu trzeba iść – dodaje Agnieszka. W pielgrzymce szło też kilku członków grupy proobronnej z Gliwic, do której należy jej mąż.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Zobacz także

Polecamy

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zamieszczone przez internautów komentarze są prywatnymi opiniami ich autorów i nie odzwierciedlają poglądów redakcji

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy

Sponsorowane

Https://Www.AUTOdoc.PL