Nowy numer 3/2021 Archiwum

Robot nie zastąpi miłości rodziny

Niepełnosprawne dzieci - niepełnosprawne rodziny? Uczestnicy spotkania "Przy śląskim stole" udowadniali, że jest zupełnie odwrotnie.

We wtorek w Centrum Organizacji Pozarządowych w Zabrzu odbyło się kolejne spotkanie z cyklu "Przy śląskim stole". Nawiązywało do X Metropolitalnego Święta Rodziny, którego hasło przewodnie w tym roku brzmi: "Rodzina źródłem miłości".

Dyskusję nt. "Niepełnosprawni - sprawni miłością w rodzinie" otworzyła Iwona Płatek, wieloletnia dyrektor zabrzańskiego Centrum Edukacji i Rehabilitacji, która sama opiekuje się niepełnosprawną, już dorosłą córką. - Katarzyna jest dla nas przede wszystkim cudowną inspiracją - podkreśliła.

Z oburzeniem przypomniała tytuł artykułu, na jaki natknęła się kiedyś w prasie: "Niepełnosprawne dzieci - niepełnosprawne rodziny". Zapewniała, że w rzeczywistości jest zupełnie odwrotnie - rodziny z niepełnosprawnymi dziećmi są przygotowane na pokonywanie znacznie większych trudności, niż w przypadku zdrowych dzieci.

Mówiąc o ogromie miłości, jaki rodzice okazują swoim dzieciom z problemami fizycznymi lub intelektualnymi, Iwona Płatek przestrzegała, by konieczna opieka i pomoc nie zdominowała życia rodzinnego i relacji w małżeństwie, ale żeby pobudzała do dodatkowej aktywności.

Problem zauważyli też inni rodzice niepełnosprawnych dzieci. Apelowali do obecnej na spotkaniu zastępcy prezydenta Zabrza Katarzyny Dzióby o zaangażowanie miasta w tworzenie domów opieki i samopomocy czy świetlic dla niepełnosprawnych, które pomogą im choć na chwilę oderwać się od całodobowych obowiązków, a ich często dorosłym dzieciom pomogą się usamodzielnić lub zapewnią odpowiednie wsparcie w przyszłości.

Katarzyna Dzióba zwróciła uwagę na problem robotyzacji. - Idą przerażające czasy. Roboty mają zastąpić opiekę nad osobami chorymi i starszymi, maszyny będą zajmować się ludźmi. Chroń nas, Panie Boże, przed takimi czasami! Tej miłości, która płynie z rodziny, nie jesteśmy w stanie niczym zastąpić - przekonywała.

Przy śląskim stole zasiadł też biskup senior Jan Wieczorek. Opowiadał o historii i działalności Ośrodka Rehabilitacyjno-Edukacyjnego dla Dzieci i Młodzieży Niepełnosprawnej w Rusinowicach.

W 1996 roku dokończenie tworzenia placówki przekazał mu w ostatniej woli, na dwa dni przed śmiercią, bp Czesław Domin. Wkrótce w ośrodku rozpocznie się już 400. turnus. W ciągu ponad 20 lat działalności z jego pomocy skorzystały dziesiątki tysięcy pacjentów.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama