Nowy numer 26/2022 Archiwum

Streszczeniem jest miłość

W jej pogrzebie uczestniczyło kilka tysięcy osób – najpierw w Trzebini, gdzie należała do wolontariatu misyjnego, potem w jej rodzinnym Libiążu.

We wspomnieniach jak refren powraca stwierdzenie: „Wiem, że Helenka jest już w niebie”. Ks. Franciszek Ślusarczyk, rektor sanktuarium Bożego Miłosierdzia w Łagiewnikach, w kazaniu podczas pogrzebowej Mszy św. zwrócił uwagę, że opowieści o Helenie, których wiele pojawiło się w mediach i internecie, miały jeszcze inny wspólny mianownik. – Ich streszczeniem jest miłość, wdzięczna miłość względem Boga oraz młodzieńcza, piękna miłość wobec bliźnich – mówił.

Dzień wcześniej, podczas Eucharystii rozpoczynającej uroczystości pogrzebowe Heleny, ks. Piotr Filas przypomniał okoliczności jej tragicznej śmierci. – 24 stycznia boliwijska ochronka stała się golgotą życia śp. Heleny Kmieć, wolontariuszki Wolontariatu Misyjnego Salwator. Bóg, w środku nocy, w okrytym ciszą pomieszczeniu, pośród kwiatów, które sama namalowała, włożył w jej ręce wymowny klucz, by w zmartwychwstania jasny dzień drzwi raju mogła otworzyć – wspominał prowincjał salwatorianów. – Ufam, że Bóg do czegoś cię, Helenko, tej smutnej, zalanej krwią nocy potrzebował. Patrząc na trumnę, w której spoczywasz, mam przed oczami to słynne zdjęcie, które obiegło cały świat. I taką chciałbym cię zapamiętać: uśmiechniętą, z gitarą w ręku, z salwatoriańskim logo wolontariatu i hasłem: „Podejmij wyzwanie”. Hasłem, które doprowadziło cię do Boga i które zrealizowałaś w 100 procentach – mówił.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama