Nowy numer 24/2021 Archiwum

Przed puzonem i chopioną

Teresa Szymońska z Sośnicowic została Ślązaczką Roku 2016 w konkursie „Po naszymu, czyli po śląsku”.

Finałowa gala 26. edycji konkursu odbyła się 20 listopada w wypełnionym niemal po brzegi Domu Muzyki i Tańca w Zabrzu. Zwyciężczyni ze wzruszeniem opowiadała śląską gwarą o swoim przywiązaniu do tradycji, rodzinnego domu i miejscowości. Na scenie pojawiła się z ozdobnie oprawionym prezentem ślubnym, jaki otrzymali jej przodkowie. Na co dzień prezentuje go w izbie tradycji, którą otwarła w budynku szkoły w swojej miejscowości. Mieszkanka „miasteczka”, jak określa się Sośnicowice, brała udział w konkursie już po raz trzynasty. – Niech mi ktoś nie powie, że trzynoście to jest pechowy – żartowała po ogłoszeniu werdyktu.

W finale Teresa Szymońska pokonała pochodzącego z Radzionkowa Marcina Bartusiaka, który z puzonem w ręku przedstawił zabawną historię nauki gry na tym instrumencie w młodości, oraz Helenę Leśniowską z Piekar Śląskich, popularyzatorkę święta chopiony (tradycyjnego śląskiego stroju kobiecego), która opowiadała o ludowej modzie wśród Ślązaczek. Finalistów oceniało jury, w którym zasiedli: prof. Jan Miodek, prof. Dorota Simonides oraz europoseł Jan Olbrycht. Przewodniczący komisji prof. Miodek na początku gali stwierdził, że stale przekonuje się, iż po tylu latach oceniania śląskiej godki wciąż może go jeszcze coś w gwarze zaskoczyć.

W tym roku tytuł Honorowego Ślązaka Roku otrzymał Tadeusz Kijonka, pochodzący z Radlina poeta, publicysta, działacz społeczny. Z kolei Młodzieżową Ślązaczką Roku została Julia Kobiór z Bierunia.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama