Nowy numer 24/2021 Archiwum

Pasterz o wrażliwym sercu

Tak pierwszego opolskiego ordynariusza określił bp Gerard Kusz, jeden z uczestników sympozjum, zorganizowanego na Wydziale Teologicznym Uniwersytetu Opolskiego.

Konferencja odbyła się 26 października z okazji 40. rocznicy śmierci bp. Franciszka Jopa. Dzięki niej można było nie tylko przyjrzeć się jego zasługom, przypomnieć sobie życiorys, ale także spojrzeć nieco szerzej na tę wyjątkową postać. W gronie prelegentów i uczestników były bowiem osoby znające go osobiście, współpracujące z nim przez lata, a także specjalny gość z rodziny zmarłego 24 września 1976 roku biskupa – Jacek Filus, wieloletni dziennikarz Radia Katowice.

Szacunek

– Byłem wtedy wikariuszem w parafii katedralnej w Opolu. Przyglądałem się z bliska posłudze pasterskiej bp. Jopa, uczestniczyłem w jego pobożnie odprawianych Mszach św., nabożeństwach. Budował nas tą pobożnością. Był bardzo wymagający wobec nas, zwłaszcza jeśli chodziło o noszenie stroju kapłańskiego, ale też wobec siebie. Jak to cholerykowi, zdarzało mu się nas zrugać, ale potem przysyłał nam bombonierkę. Nieraz też zapraszał nas z księdzem proboszczem na obiad do siebie. Traktował nas z wielkim szacunkiem, a z wyjazdów do Rzymu przywoził nam różne pamiątki. To były ujmujące dowody pamięci o nas – wspominał bp Kusz. O biskupach pomocniczych bp. Jopa i samym ich miejscu w posłudze Kościoła mówił biskup gliwicki Jan Kopiec.

– Przy tak rozległej diecezji, liczącej 450 parafii i ok. 2700 kapłanów, potrzeba było ludzi do rozpoznawania potrzeb i tworzenia podstaw do normalnego funkcjonowania diecezji. Wybrał do pomocy ks. Wacława Wyciska, ks. Henryka Grzondziela i ks. Antoniego Adamiuka – kapłanów, którzy mieli praktykę duszpasterską i kurialną oraz byli zaangażowani w seminarium duchownym. Dobrał ich z wielką roztropnością, by byli ogniwem łączącym biskupa z księżmi i wiernymi – wskazywał bp Kopiec.

Wzór

Wspominając różne chwile, spotkania z bp. Jopem, swoje obserwacje i badania, prelegenci kreślili jego barwną osobowość, pełną szacunku dla drugiego człowieka, troski o powierzone mu zadania i ludzi, skromności, poczucia humoru, ale i czujności wobec wrogich sił. Obraz pasterza, który starał się bezpiecznie prowadzić swoje owce, i kapłana rozmiłowanego w modlitwie, wymagającego od siebie i innych. O czasach sandomierskiej posługi opowiedział dr Tomasz Moskal z KUL, o jego działalności w Krakowie dr hab. Andrzej Bruździński, prof. UPJPII, o roli w dziele odnowy liturgicznej Kościoła po Vaticanum II dr hab. Erwin Mateja, prof. UO, a o jego pobycie w Opolu ks. prof. dr hab. Józef Mikołajec z UO. Podkreślano, jak starał się uregulować prawnie kwestie stroju duchownego, zaangażowania politycznego i wyjazdów księży na Zachód, co było jego największą bolączką, czy posługiwania się pojazdami mechanicznymi. Wszystko po to, by ustrzec swoich kapłanów przed dwuznacznymi sytuacjami czy to związanymi z obyczajami, czy z relacjami wobec władz komunistycznych.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama