Nowy numer 44/2020 Archiwum

Zrzućmy „gęby”

W czasie Światowych Dni Młodzieży oprócz ogromu duchowych przeżyć znacząco zwiększyło się średnie występowanie obcych języków, kultur i tradycji na jednym kilometrze kwadratowym polskiej ziemi.

Naraz najgłębsze zakamarki skostniałej rzeczywistości wypełniły się barwami całego świata, a widoczny wówczas jak na dłoni jeden święty, powszechny i apostolski Kościół – ku zaskoczeniu wielu – okazał się pełen wiary, radości i entuzjazmu. Jako pierwszy uświadomił mi to rozpromieniony Nigeryjczyk, mijany przypadkiem podczas koncertu na tarnogórskim rynku, szturchając lekko ze stanowczym: „Hej!”.

Bo w jego „hej!” wyraźnie zawierało się niepozbawione zdziwienia pytanie: „Dlaczego nie uśmiechasz się i jesteś taki zamyślony i skupiony, skoro wokół trwa niezwykłe święto młodzieży?!”. A zaraz potem jego rodak wybiegł na scenę z wielką flagą przyczepioną do wędki. Kiedy zawzięcie wymachiwał nią w rytm afrykańskich bębnów, wyglądał naprawdę... „dziko”. Nie mogłem uwierzyć, że to ten sam mężczyzna, absolwent trudnych studiów politycznych, który dwa dni wcześniej z uniwersyteckim kunsztem jednym tchem opowiedział mi w najdrobniejszych szczegółach całą historię swojego kraju. Ostatni zagraniczni pielgrzymi opuścili już nasze domy, parafie i diecezje. Możemy teraz wsadzić z powrotem nosy do swoich bardzo poważnych obowiązków i powinności, dumni (całkiem słusznie!) z kolejnego egzaminu z polskiej gościnności zdanego z wyróżnieniem. Albo możemy zrzucić nasze gombrowiczowskie „gęby” i udowodnić również nam, Polakom, że na co dzień nie brakuje w nas otwartości i spontaniczności. A ty – lekarzu, prawniku, księże, nauczycielu, dziennikarzu... – kiedy ostatnio szturchnąłeś kogoś na ulicy, bo nie dostrzegłeś na jego twarzy uśmiechu? Hej!

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama