Nowy numer 49/2018 Archiwum

U nas bieda oznacza kłopoty, tam - śmierć

W środowy wieczór Szymon Hołownia poprowadził spotkanie "Jak robić dobrze?" w kościele św. Bartłomieja w Gliwicach.

Katolicki publicysta, autor kilkunastu książek i jeden z prowadzących popularny program rozrywkowy "Mam talent!" opowiadał m.in. o działalności swoich fundacji – "Kasisi" i "Dobrej Fabryki", zajmujących się szeroko zakrojoną pomocą ubogim w Afryce.

– Nie planowałem wyjeżdżać do Afryki, żeby pomagać i zakładać fundacje. Spotkałem tych ludzi, kiedy pojechałem napisać reportaż – przyznał Szymon Hołownia.

Przy tej okazji porównywał mentalność mieszkańców Polski i Czarnego Lądu, a na przykładzie własnych podróży do Afryki podawał swoje recepty na czynienie dobra. Jako wzór otwartości na potrzeby drugiego człowieka oraz bezinteresownej pomocy wielokrotnie przywoływał papieża Franciszka.

Przed rozpoczęciem budowy domu dla dzieci w zambijskim Kasisi Szymon Hołownia poprosił o wsparcie papieskiego jałmużnika abp. Konrada Krajewskiego. 

– Napisałem do niego, że potrzebuję 5 tysięcy dolarów, a potrzebowałem 35. Zapytał, ile dokładnie będzie kosztowała cała inwestycja, więc powiedziałem całą kwotę. Następnego dnia przyszła informacja, że dostanę 30 tysięcy. Zapytałem, dlaczego 30, skoro prosiłem tylko o 5? – opowiadał. "Za karę dostaniesz 30, pomniejszone o te 5, żebyś do końca życia zapamiętał, że Boga i ojca świętego trzeba prosić o wszystko, a nie o kawałki" – miał odpowiedzieć arcybiskup.

Spotkanie zgromadziło pokaźną ilość słuchaczy   Spotkanie zgromadziło pokaźną ilość słuchaczy Szymon Zmarlicki /Foto Gość – W Polsce sytuacja jest o tyle dobra, że jeśli na ulicy leży dziecko, to najpewniej stoją już nad nim trzy osoby, z których jedna dzwoni na policję, druga na pogotowie, a trzecia szuka pomocy w fundacjach. W krajach, w których pracuję, nie ma pogotowia ratunkowego, policji, opieki społecznej ani stu fundacji, do których można zadzwonić. Tam sytuacja jest zero-jedynkowa. U nas bieda oznacza kłopoty. W Afryce oznacza śmierć – tłumaczył dziennikarz.

– Każdy człowiek jest wart tego, żeby się nad nim pochylić. Ale bez takiego podejścia systemowego, jakie zaczynamy mieć w Polsce. Kiedy mówię, że potrzebuję pieniędzy, żeby nakarmić głodujące dziecko, to czasami zamiast pieniędzy dostaję kilkanaście wiadomości, w których ludzie tłumaczą mi, że przecież dziecko zje wszystko i tyle będzie z tej pomocy. Zachęcam ich, żeby pojechali tam i powiedzieli matce tego dziecka, że są ofiarami biedy systemowej i oboje muszą umrzeć, bo karmiąc ich nie rozwiążemy problemów tego świata. Czy nie podobnie myślał pewien austriacki malarz, który na nieszczęście w 1933 roku został kanclerzem Niemiec? – pytał przewrotnie.

– Miłosierdzie jest już wyświechtanym słowem. Bo jak nam robią miłosierdzie, to jest super, ale jak my mamy robić miłosierdzie, to źle. Jeśli chcesz otrzymać miłosierdzie, to daj coś za darmo – zachęcał.

Na koniec słuchacze zadawali pytania m.in. o to, czy można połączyć dłuższe wyjazdy do Afryki z życiem rodzinnym. – Szczęśliwie moi bliscy rozumieją, że nie mogę żyć bez Kasisi – wyjaśniał autor.

Po spotkaniu uczestnicy mogli kupić książki oraz unikatowe akcje, z których zysk przeznaczany jest na dzieła prowadzone przez fundacje Szymona Hołowni w Afryce.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

  • Ryz
    26.05.2016 19:18
    Trudno mędrkować, kiedy ktoś umiera z głodu. Podzielić się z nim swoim chlebem to pierwszy krok. Ale przydałby się krok drugi... Bardzo trudny i niemożliwy w pojedynkę. Jeżeli, tak, jak Pan wspomniał, Panie Szymonie, mamy do czynienia z głodem systemowym, to potrzeba systemu, żeby go zwalczyć. Co to znaczy? Między innymi zmianę mentalności każdego konsumenta (każdy z nas nim jest). Korzystamy z wielu dobrodziejstw, które powinny kosztować dużo więcej... Oczywiście, należy jeszcze być trochę naiwnym, by uwierzyć, że to "więcej" trafi do tych, którym rzeczywiście się należy. Czy to możliwe? Jakże bogatym trudno wejść do królestwa niebieskiego - mówi Jezus.
    doceń 3
Komentowanie dostępne jest tylko dla .

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy