Nowy numer 50/2018 Archiwum

Szczęść Boże!

To pozdrowienie okazało się silniejsze od totalitaryzmu i sekularyzacji. Przetrwało także w epoce Facebooka. Jest błogosławieństwem.

Na Górnym Śląsku pozdrowienie „Szczęść Boże!” popularne jest przede wszystkim wśród górników. Dobrze znają je uczestnicy majowej pielgrzymki mężczyzn i młodzieńców do Piekar, którzy głośno skandując, witają nim biskupów i księży, celebrujących liturgię na wzgórzu kalwaryjskim. Starsze pokolenie pamięta, że w okresie PRL-u pielgrzymkowy okrzyk „Szczęść Boże” był odtrutką na brak wolności słowa i kneblowanie wszelkiej spontaniczności. Wykrzyczane w Piekarach przez sto tysięcy męskich gardeł robiło wtedy ogromne wrażenie, miało szczególną moc łączącą i uwalniającą od lęku. A były to czasy, kiedy w Piekarach upominano się głośno o prawa ludzi pracy, w tym wolną niedzielę w górnictwie. Świadkiem tego wyrażania myśli i uczuć bywał także arcybiskup krakowski Karol Wojtyła, częsty uczestnik pielgrzymek piekarskich.

Górnicze pozdrowienie

Dziś pozdrowienie „Szczęść Boże” kojarzy się niemal wyłącznie ze Śląskiem i z górnictwem. Jest to zwykłe codzienne pozdrowienie górników między sobą, powtarzane przy każdym pierwszym spotkaniu. Najczęściej pozdrawiają się w ten sposób górnicy zatrudnieni bezpośrednio przy wydobyciu, ze sztygarami włącznie. Dziś powszechnie akceptowane jest także przez wyższe szarże górnicze (ministrów, prezesów kompanii i holdingów, dyrektorów), co w okresie PRL mogło być tylko pobożnym życzeniem. Górnictwo stało się tak naturalnym środowiskiem dla tego pozdrowienia, że nie udało się go wyrugować z użycia nawet w czasach stalinowskich. Próby zastąpienia go pozdrowieniem „Cześć pracy!”, niezbyt zresztą natarczywe, spełzły na niczym. Zakorzenienie w miejscową tradycję było tak silne, że spotykamy je nawet w literaturze socrealistycznej, gdzie pisane bywało też jako jeden wyraz: szczęśćboże (razem i od małej litery).

Etnolog prof. Irena Bukowska-Floreńska, która dogłębnie zbadała ten temat, wskazuje ponadto na liczne, wciąż żywe konteksty parafialne i rodzinne, w których możemy je usłyszeć: „… przy spotkaniu z księdzem, zakonnikami, przy dosiadaniu się do ławki w kościele, czasem też przy spotkaniu na cmentarzu. Jeszcze do niedawna formy tej wielu używało, wychodząc z domu do pracy, do szkoły, przy pożegnaniu się po rodzinnym spotkaniu, zwykłych odwiedzinach w sąsiedztwie itp.”.

« 1 2 3 4 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy