Nowy numer 44/2020 Archiwum

Jeden z 316 odważnych

Bez wahania powiedziałem, że jestem gotowy – wspomina Aleksander Tarnawski, ostatni żyjący w Polsce cichociemny.

Długimi brawami na stojąco zebrani nagrodzili cały spektakl, kiedy w finale na scenę młodzież poprosiła Aleksandra Tarnawskiego. I to dla niego przede wszystkim były te oklaski. Wiele osób wśród publiczności nie kryło wzruszenia.

Pasjonaci mają pomysły

Uczniowie Szkoły Podstawowej nr 8 w Gliwicach, a razem z nimi zaproszeni goście, wzięli udział w niezwykłej lekcji historii. 16 marca odbyło się tam spotkanie z 95-letnim Aleksandrem Tarnawskim, pseudonim „Upłaz”, z Gliwic. Wśród zaproszonych gości, przedstawicieli władz, wojska i mieszkańców Bojkowa obecna była też Marta Święcicka, córka innego gliwickiego cichociemnego, Antoniego Żychiewicza, pseudonim „Przerwa”. Młodzież pod okiem Krzysztofa Kruszyńskiego, nauczyciela historii i prawdziwego pasjonata, przygotowała inscenizację historyczną. Nie pierwszą, która powstała w tej szkole. W tym roku, ogłoszonym przez Sejm RP Rokiem Cichociemnych, postanowiono przybliżyć historie 316 bohaterskich żołnierzy, którzy w czasie wojny z narażeniem życia wracali do okupowanej Polski, zrzucani ze spadochronami. Uczniowie mieli do gościa dużo pytań.

O tamten skok sprzed ponad 70 lat i o decyzję o powrocie z Wielkiej Brytanii jako cichociemny. – Miałem już dość bezczynnego siedzenia tam, więc bez wahania powiedziałem, że jestem gotowy – wspominał Aleksander Tarnawski. Szczegółowo opowiadał o swojej drodze wojennej po 1939 roku. Pytanie o skok ze spadochronem, który wykonał dwa lata temu, skwitował stwierdzeniem, że to nic szczególnego, bo był wykonany w tandemie.

Klikajcie, ale też czytajcie!

– Jestem wdzięczny za wasze zainteresowanie historią Polski – powiedział do młodych. – Chciałbym też do was zaapelować, żebyście w dobie smartfonów i komputerów – ja też mam komputer! – choć raz na dwa tygodnie przeczytali jakąś książkę. Pamiętajcie, moi drodzy, możecie klikać, ale czytajcie też coś drukowanego – zachęcał. W czasie spotkania rozstrzygnięty został konkurs, w którym uczniowie gliwickich szkół przygotowywali prezentacje na temat cichociemnych. Przypomnieli w nich też postać Aleksandra Tarnawskiego. I jego słowa o tym, że trzeba być uczciwym człowiekiem, nikomu nie szkodzić. Mieć w życiu jakąś pasję, niekoniecznie związaną ze swoją pracą zawodową. Rodzice uczniów bojkowskiej szkoły – która co roku przypomina jakiś fragment historii, szukając jej śladów w swoim najbliższym otoczeniu – podkreślają, że wiąże się to często z ważnymi rozmowami w rodzinie, z powrotem do wspomnień jej najstarszych członków.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama