Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Pamiętać, nie rozpamiętywać

Potrzeba mądrej oceny tego, co było, by budować przyszłość – powiedział ks. Stanisław Puchała, apelując również dzisiaj o solidarność międzyludzką.

W 34. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, 13 grudnia w kościele św. Jadwigi w Zabrzu-Zaborzu sprawowana była Eucharystia za ofiary tamtych wydarzeń. Po modlitwie wszyscy udali się pod krzyż pamięci internowanych. Postawiony obok kościoła na pamiątkę uwięzionych w latach 1981-1982 w znajdującym się niedaleko obozie internowania, jednym z największych w kraju. 

Podczas Eucharystii, której przewodniczył ks. prałat Józef Kusche, modlono się za Ojczyznę oraz ofiary stanu wojennego, zmarłych, represjonowanych i szykanowanych. Ks. prałat Stanisław Puchała, kapelan śląsko-dąbrowskiej „Solidarności” dziękował w homilii za pamięć o tamtych trudnych wydarzeniach. Wspominał 13 grudnia 1981 roku, który zastał go na Górze Świętej Anny, gdzie z soboty na niedzielę do północy trwało modlitewne czuwanie. – Dla internowanych, jak wiem, Boże słowo i modlitwa były tym, co dawało im siłę do przetrwania tego wszystkiego – przypomniał.

– Dziś mamy możliwość budowania nowej rzeczywistości, niełatwej rzeczywistości I dziś słyszymy pytanie: co mamy czynić? – powiedział, nawiązując do fragmentu dzisiejszej Ewangelii według św. Łukasza. Z trzeciej Niedzieli Adwentu, nazywanej „niedzielą radości”. – Po pierwsze słyszymy: radujcie się. Ważna jest pamięć, ale nie po to, by rozpamiętywać, rozgrzebywać rany. Potrzeba mądrej oceny tego, co było, by budować przyszłość – powiedział ks. Puchała, apelując również dzisiaj o solidarność międzyludzką.

Pamiętać, nie rozpamiętywać    Eucharystii w kościele św. Jadwigi przewodniczył ks. prałat Józef Kusche Mira Fiutak /Foto Gość Podczas uroczystości przy krzyżu internowanych odczytany został list przewodniczącego śląsko-dąbrowskiej Solidarności Dominika Kolorza, w którym apelował: „obowiązkiem władz państwowych jest dbać o ludzi, którzy całym swoim życiem służyli ojczyźnie i za tę służbę byli wyrzucani z pracy, więzieni i represjonowani. Obowiązkiem rządzących jest przywrócić elementarną sprawiedliwość, w której ofiarom należy się zadośćuczynienie, a ich katów spotyka zasłużona kara – sprawiedliwość, na która czekamy od 25 lat”.

Eugeniusz Karasiński, prezes Stowarzyszenia Represjonowanych w Stanie Wojennym Regionu Śląsko-Dąbrowskiego również przypomniał o nie załatwionych sprawach. Odnosząc się do ustawy o pomocy weteranom opozycji antykomunistycznej stwierdził, że zawarte w niej kryteria pozwoliły na uzyskanie pomoc w śląskim środowisku dawnej opozycji zaledwie dwóm osobom. Taka pomoc nazywając „kpiną i poniżaniem”. – Przypomnę, że dodatek wynosi około 400 zł przez rok. Będziemy się starać o nowelizację tej ustawy tak, aby udzielana pomoc była realna i honorowa – zapewnił.

– Chcemy dziś kolejny raz podziękować tym wszystkim, którzy wtedy nieśli nam i naszym rodzinom pomoc i wsparcie duchowe, szczególnie duchownym Kościoła katolickiego – dodał. W uroczystości uczestniczył ks. infułat Paweł Pyrchała, jeden z kapłanów pomagających internowanym w tutejszym obozie, zorganizowanym w zakładzie karnym na terenie parafii św. Jadwigi.

Pod krzyżem internowanych liczne delegacje złożyły wieńce i kwiaty. A na koniec odśpiewano „Boże coś Polskę”.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama