Nowy numer 44/2020 Archiwum

To działa!

Prawie 600 osób z całego Śląska usłyszało
dobrą wiadomość…

Alfa, jako narzędzie ewangelizacji, jest też skuteczna, bo każe nam – organizatorom – jakoś się wycofać, oddać pole walki Bogu – twierdzi Paweł Grabarczyk, związany ze Stowarzyszeniem „Kahal”. – Nie skupiamy się na swoich „sukcesach”, nic nie zależy od nas, Pan Bóg sam buduje coś nowego.
– My sami czerpiemy najwięcej – dodaje żona Pawła, Marysia. 
– Uwielbiam obserwować, jak ludzie zmieniają się ze spotkania na spotkanie, aż wreszcie pozwalają, by Boża obecność dosłownie w nich wybuchła. 
A co z tymi, którym ani Kurs Alfa, ani weekend nie smakował? Którzy na pierwszy rzut oka nie nawrócili się? – Nie ma takiego narzędzia, nawet w Kościele, które działa w stu procentach – tłumaczy ks. Janusz Badura, asystent kościelny stowarzyszenia. – Jednak nigdy nie mamy pewności, czy naprawdę nic się nie wydarzyło w tym czasie w życiu czy sercu konkretnego człowieka. Nie możemy traktować tego jako osobistej porażki, bo to jest sprawa Pana Boga. Skąd możemy wiedzieć, że to doświadczenie tutaj nie zaczęło już pracować w człowieku, nawet jeśli on sam twierdzi, że to pomyłka i nigdy więcej nie da się nabrać na taki wyjazd? To tajemnica Boga. Oczywiście, On nie niszczy ludzkiej wolności. Jestem jednak pewny, że kiedy człowiek staje w Bożej obecności, nawet jeśli nie jest tego świadomy, to jakieś ziarno w jego sercu zostaje zasiane i ono będzie sobie powoli wzrastać…


« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama