Nowy numer 44/2020 Archiwum

To działa!

Prawie 600 osób z całego Śląska usłyszało
dobrą wiadomość…

Nikt nie grozi palcem


Wielu twierdzi, że strategicznym momentem jest tak zwany Weekend Alfa, czyli trzy dni specyficznych rekolekcji, spędzone najczęściej na wyjeździe. Tam zwykle ludzie, oderwani od domu i codziennych kłopotów, otwierają się na doświadczenie Bożej obecności, przyjmują fakt, że są przez Boga kochani, że On się o nich troszczy. Często podczas takiego weekendu dochodzi do radykalnego oddania życia Jezusowi. Ludzie, którzy przez kilkadziesiąt lat omijali kościoły szerokim łukiem, przystępują do spowiedzi, wracają do Boga. – Pewnego razu na kurs przyszedł człowiek, który 30 lat nie był w kościele – opowiada Witek Kacała, prezes Stowarzyszenia „Kahal”. – Był nastawiony szczególnie agresywnie do księży. Nie wiedział, że przy jego stoliku siedzi ksiądz – „tajniak”, bo ten był ubrany „po świecku” i się nie ujawniał. Podczas pierwszych spotkań mężczyzna bluzgał, ile się dało, na Kościół, na księży. Używał przy tym naprawdę niewybrednych epitetów. Ten ksiądz brał to wszystko „na klatę” i słuchał. Podczas weekendu na Górze św. Anny facetem tak rąbnęło, że poszedł do spowiedzi i trafił akurat na tego księdza. To była bardzo dobra spowiedź, a ten mężczyzna dzisiaj jest jednym z prowadzących kurs.
Na Górze św. Anny Weekendy Alfa odbywają się kilka razy w roku. Jednorazowo bierze w nich udział nawet 500–600 osób. Świadectwa nawróceń są mocne. – Przez siedem lat nie potrafiłam przebaczyć Panu Bogu – mówi jedna z uczestniczek. – Tutaj odkryłam, że to nie Bóg jest zły, ale ja mam problem z tym, jak Go widzę. Po latach ciągłego żalu, pretensji, rozpaczy nareszcie pogodziłam się z Bogiem i mam pokój w sercu.
Są osoby, które po kursie odbudowują swoje małżeństwa, biorą śluby kościelne, wychodzą z nałogów. Nikt ich do tego nie zmusza, nie grozi ogniem piekielnym. To doświadczenie miłości Boga jest na tyle mocne, że ludzie z dnia na dzień zmieniają swoje życie, bo chcą być coraz bliżej Niego. – Całe życie czułem w sobie jakiś lęk, niepokój, ból – opowiada Łukasz, tata dwóch małych chłopców. – Ciągle czegoś szukałem, prosiłem Pana Boga o znak. On przyprowadził mnie na Weekend Alfa i tam dosłownie zatrząsł moim światem. Podczas sekundy minął cały lęk, który ciążył mi przez lata, czuję niesamowity pokój. Wiem, że jestem kochany przez Boga. On też pozwolił mi doświadczyć mocy Ducha Świętego. Teraz jestem szczęśliwy.
Jak to się dzieje, że ludzie, którzy przychodzą się najeść i pogadać, często odkrywają nową jakość wiary, żywy Kościół, Bożą miłość? –

« 1 2 3 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama