Nowy numer 48/2020 Archiwum

Przez miasto do Miasteczka

Choć nazwa tego miejsca wydaje się banalna, jego historia jest pełna paradoksów. Na przestrzeni lat zyskiwało i traciło prawa miejskie, a mimo dostojnego patrona mieszkańcy nie chcieli używać zniemczonego odwołania do świętego.

Początki dzisiejszego Miasteczka Śląskiego sięgają czasów średniowiecza. Według legendy podczas najazdu Mongołów na Śląsk w 1241 r. w tutejszych lasach ukrywali się aż trzej książęta śląscy wraz z rodzinami. Jedną z najstarszych osad na tym terenie był Żyglin (zwany również Wielkim), z którego z czasem wyodrębniono folwark Żyglinek (Mały Żyglin). Dziś tworzą jedną dzielnicę miasta. Źródłosłów obydwu tych nazw pochodzi od staropolskiego „żglić, żeglić” („żyglić”), co oznaczało żarzyć, tlić się, z wolna wypalać się. Określano w ten sposób również proces produkcji żelaza w dawnych piecach hutniczych, w których rudy żelaza wypalano za pomocą węgla drzewnego. Władysław Nehring, XIX-wieczny językoznawca i historyk, rektor Uniwersytetu Wrocławskiego, który zajmował się m.in. badaniami języków starosłowiańskich, uważał, że zlatynizowany zapis „Sceglino” (Żyglino) oznaczał właśnie osadę wytapiacza rudy żelaza. Żyglin i Żyglinek pisano najczęściej, stosując na początku „Z”, a w dokumentach pruskich i niemieckich można spotkać najczęściej Groß Zyglin i Klein Zyglin, rzadziej Schyglin. Dopiero w 1936 r., w ramach przeprowadzonej przez władze nazistowskie akcji zmiany nazw miejscowych, mającej na celu zastąpienie tych słowiańsko brzmiących bardziej „germańskimi” odpowiednikami, Żyglin zamieniono Zügeln, a Żyglinek na Zügelwalde. Nowe nazwy przetrwały jednak tylko niespełna dziewięć lat, do 1945 r.

Kopalnie Jerzego

Choć tradycje hutnicze sięgają na tym terenie czasów średniowiecza, gwałtowne przyspieszenie osadnictwa nastąpiło dopiero w czasach nowożytnych. Na początku XVI w. odkryto w tym rejonie złoża rud srebra i ołowiu, co zapoczątkowało powstanie kopalni i nowej osady zwanej Żyglińskimi Górami. Jej rozwojowi sprzyjało nadanie w 1526 r. przez księcia Jana Opolskiego tzw. aktu wolności górniczej. Trzydzieści pięć lat później pan Bytomia, Tarnowskich Gór i Bogumina, margrabia Ansbach i Bayreuth, książę karniowski i opolsko-raciborski Jerzy Fryderyk Hohenzollern przychylił się do prośby mieszkańców i 23 kwietnia 1561 r., w dniu, kiedy Kościół wspomina śmierć św. Jerzego, nadał osadzie prawa miejskie. Na jego cześć nowe miasto nazwano Georgenbergk (Georgenberg) – wszak Jerzy to po niemiecku Georg, a Berg to nic innego jak góra, tu w sensie kopalnia (stąd niemieckie Bergwerk). Tak więc nowa miejscowość w tłumaczeniu na język polski nazwana została Kopalniami Jerzego. Podobizna patrona i imiennika władcy znalazła się również na pieczęci miejskiej i herbie, na którym widnieje św. Jerzy, w srebrnej bądź białej zbroi, walczący ze smokiem, na czerwonym tle.

Mniejsze Tarnowskie Góry

Mimo tak dostojnego patrona niemiecko brzmiąca nazwa nie przyjęła się wśród, w większości polskojęzycznych, mieszkańców osady i okolicznych wsi. Nowe miasto nazywali po prostu Miasteczkiem, w odróżnieniu od miasta, którym to mianem określano pobliskie Tarnowskie Góry. I tak przez stulecie w dokumentach pojawia się najczęściej Stadt Georgenberg, a miejscowi chłopi mówili, że „idą do Miasteczka”. Ta druga nazwa w źródłach pisanych pojawia się późno, bo dopiero w pierwszej połowie XIX stulecia. W spisie miejscowości śląskich opracowanym przez Johanna Georga Kniego, wydanym w 1830 roku we Wrocławiu, miasto występuje pod dwiema nazwami: polską (Miasteczko) i niemiecką (Georgenberg). Na początku XX w. w użyciu były już wymiennie obydwie nazwy. W plebiscycie 20 marca 1921 r. za przyłączeniem do Polski głosowało 666 mieszkańców (56 proc.), a za pozostaniem w granicach Niemiec 524 osoby (44 proc.). Po 1922 r. miasto znalazło się w granicach II Rzeczypospolitej i od tej chwili nazywało się Miasteczko, choć coraz częściej dodawano przymiotnik Śląskie. Po klęsce wrześniowej i przyłączeniu województwa śląskiego do Rzeszy na krótko wrócono do niemieckiej nazwy. W 1945 r. komisja Urzędu Rady Ministrów ustanowiła jako obowiązującą nazwę Miasteczko Śląskie.

Niejeden raz

W pierwszej połowie XX wieku miasto traciło na znaczeniu, zwłaszcza od kiedy w 1917 r. zakończono w tym rejonie eksploatację pokładów kruszców i rud żelaza. W 1946 r. Miasteczko Śląskie na 17 lat utraciło prawa miejskie, które przywrócono w 1963 r., wraz z podjęciem decyzji o budowie huty cynku i osiedli oraz zaplecza mieszkalno-usługowego dla jej pracowników. Huta, choć przyczyniła się do ponownego rozwoju miasta, stała się z czasem źródłem skażenia środowiska, głównie śmiercionośnymi tlenkami cynku, kadmu i ołowiu. W wyniku reformy administracyjnej w 1975 r. Miasteczko Śląskie stało się na prawie 20 lat dzielnicą Tarnowskich Gór. Ponownie uzyskało status miasta już w wolnej Polsce, 1 stycznia 1995 r. W tym roku obchodzono zatem 20-lecie istnienia miasta, które – choć nazywa się Miasteczkiem – miastem było już niejeden raz w swojej historii. To właśnie jeden z licznych paradoksów, w które obfitują dzieje górnośląskich miejscowości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama