Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Lubi się być w Lublińcu

Jedno z najstarszych miast na Śląsku
nie słynie tylko
ze swojego wieku,
ale – może nawet
bardziej – z sympatii,
jaką wzbudza w mieszkańcach i odwiedzających go gościach. Jednakowej przed wiekami i obecnie.


Gustaw Morcinek w swoim „Śląsku”, który ukazał się w 1933 r. jako 5. tom serii „Cuda Polski”, takimi to słowy opisał Lubliniec: „Przemiłym miasteczkiem jest Lubliniec, przypominający swoją urodą dzisiejszy Cieszyn, a raczej Pszczynę.

Powstało ono w lesie na piaszczystym szczerzysku i w lesie nadal przebywa, ukryte przed światem. Rozbudowane szeroko i rozrzutnie, nieskąpiące sobie miejsca, podobne jest do jakiegoś miasta-ogrodu, do którego lasy włażą wszystkimi ulicami, napierają mocno, zajmują podwórza, place i grządki podokienne, a nawet na rynek zapuściły się śmiele, usadzając pod figurą świętego Jana jedną starą lipę podrutowaną i rozłożysty kasztanowiec, pod którym mieszczki odbywają kumoterskie zebrania. Odwrotnie zaś, idąc z miasta, wychodzi się z ulicy w lasy i w lasach już się godzinami brodzi, zanim dotrze się do ludzkich osiedli”. 


Do handlu i polowania


Miasto to, jedno z najstarszych na Śląsku, dziś leżące nieco na uboczu aglomeracji górnośląskiej, w średniowieczu było ważnym punktem na szlaku handlowym prowadzącym z Siewierza do Olesna, a mieszkańcy korzystali z pośrednictwa w handlu między Małopolską a Śląskiem. Zatrzymywali się tutaj kupcy i podróżujący, a okoliczne lasy, bogate wówczas w zwierzynę, przyciągały możnych na polowania. Jednym z nich był rzekomo książę Władysław I Opolski, który w 1272 r. miał w miejscu, gdzie później rozrosło się miasto, ufundować kaplicę. Zalążki miasta istniały zapewne już wcześniej, jednak dopiero lokacja na prawie magdeburskim i otrzymanie praw miejskich w 1300 r., za rządów Bolesława (Bolka) Opolskiego, podniosły rangę i spowodowały rozwój osady.
W księdze uposażeń biskupstwa wrocławskiego, spisanej na przełomie XIII i XIV w., miasto wymienione jest dwukrotnie jako Lublin oraz Lublyn. Z kolei we wrocławskich statuach synodalnych z 1475 r. miejscowość pojawia się w zlatynizowanej formie Lobin, w czym należy zapewne doszukiwać się źródła występującej w czasach nowożytnych niemieckiej formy Loben, choć wydaje się, że im bliżej współczesności, tym częściej używano polskiej nazwy Lubliniec i jej zniemczonej formy Lublinitz lub (rzadziej) Lublintz. W nowożytnych dokumentach i pismach można spotkać się również z zapisem Lubin, Lublinice, Lublinicze i Lublinicz. Polską nazwę Lubliniec przywołuje hutnik i poeta epoki baroku Walenty Roździeński w swoim poemacie z 1612 r. pt. „Officina ferraria”. Również o Lublińcu pisał Józef Lompa w „Krótkim rysie jeografii Szląska dla nauki początkowej”, wydanym w Głogówku w 1847 roku.


Mniejszy Lublin da się lubić


Najstarsza i do dziś powtarzana legenda o pochodzeniu nazwy związana jest z postacią księcia Władysława I Opolskiego, który przybywszy pewnego razu w lublinieckie lasy na polowanie, podczas odpoczynku na wzgórzu, w miejscu, gdzie przypuszczalnie stoi obecnie kościół pw. Krzyża Świętego, zachwycony urodą tego miejsca, miał powiedzieć „Lubi mi się tu być” bądź według innej wersji „Lubi mi się tu miasto i kościół zbudować” i stąd miano od tej chwili osadę powstałą w tym miejscu nazywać „miejscem lubianym”, czyli Lublinem bądź Lublińcem, dla odróżnienia od większego Lublina leżącego na wschód od Krakowa. 
Tyle legenda. Koresponduje z nią teoria niemieckiego historyka i językoznawcy Heinricha Adamy, który w drugiej połowie XIX w. twierdził, że nazwa miasta pochodzi od słowiańskiego „lubić”, i wymieniał jako dwie współistniejące nazwy Lubliniec oraz Lobyn, które tłumaczył jako Lustort, czyli „pożądana, ulubiona miejscowość”. Dzisiejsi językoznawcy są w tym miejscu bardziej sceptyczni, widząc w Lublińcu nazwę dzierżawczą, utworzoną od imienia właściciela lub zasadźcy, który mógł nazywać się Lubiel lub Lubel, względnie syn tegoż. I tak miasto miało nazywać się pierwotnie Lublyn, by z czasem przekształcić się w Lublynecz i Lublinecz, skąd już blisko do współczesnego Lublińca.
Miasto do 1532 r. wchodziło w skład Korony Czeskiej, później znalazło się w posiadaniu Habsburgów, a w drugiej połowie XVIII w.
zostało włączone do Prus. Kiedy w 1922 r. Górny Śląsk podzielony został między Niemcy i Polskę, Lubliniec znalazł się w granicach odrodzonej Rzeczypospolitej. We wrześniu 1939 r. do miasta wkroczyły wojska niemieckie, po czym władzę objęła niemiecka administracja, a nazwę przemianowano na Lublinitz. Nie była to bynajmniej ostatnia zmiana przed końcem wojny. W 1941 r. władze niemieckie uznały, że nazwa Lublinitz była „zbyt słowiańska”, i miasto ponownie przemianowano, tym razem na „czysto germańskie” Loben. Używano tej nazwy zaledwie niecałe cztery lata. W 1945 r. granica Polski przesunęła się o 300 kilometrów na Zachód i Loben stał się znów Lublińcem.
Autor jest doktorem historii, pracownikiem oddziału IPN w Katowicach.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama