Nowy numer 32/2020 Archiwum

Chcą odnowić swoje miasta

Ale nie zza biurka – takie są plany rewitalizacji Bytomia, Łodzi i Wałbrzycha.

Przedstawiciele Ministerstwa Infrastruktury i Rozwoju oraz wymienionych trzech miast spotkali się w Bytomiu, by omówić program rewitalizacji miast szczególnie dotkniętych negatywnymi skutkami transformacji ustrojowej. W trakcie dwudniowych rozmów, jakie prowadzili w poniedziałek i wtorek, dzielili się swoimi dokonaniami, doświadczeniami i pomysłami na efektywne prace przy odnawianiu miasta. Zwiedzali również ciekawe miejsca podniszczonej perły Śląska.

Chcą odnowić swoje miasta   Zniszczona kamienica w ścisłym centrum Bytomia... Szymon Zmarlicki /Foto Gość – Rewitalizacji miast nie da się prowadzić zza biurka; urzędnicy muszą wyjść do mieszkańców i poznać ich problemy, dopiero wtedy można szukać rozwiązań – mówiła Hanna Gill-Piątek z biura ds. rewitalizacji w łódzkim magistracie podczas konferencji w sali Teatru Rozbark – budynku będącego reprezentacyjnym przykładem odnowy Bytomia.

– Traktujemy fundusze technicznie - jako środek, a nie cel. Diagnozujemy potrzeby, robimy do tego programy, a dopiero potem obudowujemy to funduszami. Bo inaczej ogon macha psem – zastrzegła zaznaczając, że finansowanie konkretnych projektów, które mają wychodzić naprzeciw potrzebom mieszkańców, to nie pierwszy, a ostatni element procesu rewitalizacji.

Chcą odnowić swoje miasta   ...uderza obskurnym wyglądem w zestawieniu z odnowionym Teatrem Rozbark Szymon Zmarlicki /Foto Gość Hanna Gill-Piątek jest szefową prowadzonego od roku w Łodzi dwuletniego projektu pilotażowego, który ma za zadanie m.in. przygotować miasto do wdrażania przedsięwzięć rewitalizacyjnych, a jednocześnie wypracować wzorcowe dla reszty kraju rozwiązania w tym zakresie. Już w najbliższych miesiącach podobne pilotaże chcą rozpocząć Bytom i Wałbrzych.

– Rewitalizacja to nie jest już program remontowy. To zmiana myślenia w taką stronę, aby dany obszar żył i radził sobie po tym procesie sam. Nie wystarczy dopompować go dużą ilością pieniędzy, on ma sobie potem sam radzić. Opieramy to na tzw. potencjale endemicznym, czyli na własnych siłach mieszkańców” – wyjaśniła specjalistka.

Na przykładzie zrewitalizowanego już za kwotę 274 mln zł kompleksu EC1 w Łodzi (przy szacowanych na 15-18 mln zł rocznych kosztach utrzymania) podobnego do niszczejącej monumentalnej Elektrociepłowni Szombierki w Bytomiu, H. Gill-Piątek uznała, że przyszłość bytomskiego zabytku będzie "wielkim wyzwaniem".

Przedsięwzięcia rewitalizacyjne mają być wdrożone m.in. w ramach tzw. Obszarów Strategicznej Interwencji. W skali kraju na realizację programów rewitalizacyjnych w latach 2014-2020 przewidziano ok. 22 mld zł z programów UE. Kolejne 3 mld zł mają dołożyć budżet państwa i samorządy.

Przyjęta w ub. tygodniu przez Sejm ustawa o rewitalizacji zawiera propozycje kompleksowych rozwiązań, które będą służyć ożywieniu obszarów zdegradowanych i przywróceniu ich użyteczności, tj. np. odtworzeniu lub zmianie ich funkcji.

Według ustawy rewitalizacja to "kompleksowy proces wyprowadzania ze stanu kryzysowego obszarów zdegradowanych". Jego istotę mają stanowić "zintegrowane działania na rzecz lokalnej społeczności, przestrzeni i gospodarki, skoncentrowane terytorialnie, prowadzone przez interesariuszy na podstawie gminnego programu rewitalizacji".

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama