Nowy numer 43/2020 Archiwum

Powitanie z bronią

Pod koniec marca polska armia niespodziewanie wezwała na szkolenia wojskowe pół tysiąca rezerwistów. To miał być najwyższy stopień kontroli gotowości mobilizacyjnej i bojowej.

Na powołania rezerwistów do tarnogórskiej jednostki również internet zareagował we właściwy sobie sposób, zapełniając się memami o sytuacji polskiej armii czy szczegółach przebiegu komisji wojskowych. Na forach dyskusyjnych ścierały się tymczasem opinie zwolenników obowiązkowej służby, gotowych do obrony ojczyzny za wszelką cenę, oraz pseudopacyfistów deklarujących, że książeczkę wojskową „spuścili w toalecie zaraz po jej otrzymaniu”, a następnie „wyemigrowali na zmywak” za granicę i nie zamierzają „z nikim ani o nic walczyć”.

Ministerstwo Obrony Narodowej przekonuje, że ćwiczenia nie mają utrudnić nikomu życia ani nie są związane z obecną sytuacją polityczno-militarną, a jedynie jest to obowiązek wynikający z polskiej konstytucji oraz ustawy o powszechnym obowiązku obrony kraju. Ponadto za każdy dzień spędzony w jednostce rezerwiści otrzymają żołd odpowiadający przeciętnemu wynagrodzeniu w ich branży.

MON planuje jeszcze w tym roku przeszkolić 12 tys. żołnierzy rezerwy, którzy odbyli już służbę wojskową, a od 2017 r. regularnie ćwiczyć w jednostkach wojskowych 37 tys. rezerwistów. Pierwsza próba mobilizacji miała sprawdzić gotowość jednostek na przyjęcie większej liczby osób, a także wskazać, jaki procent zdolnych do służby armia jest w stanie pilnie powołać. Wojskowi apelują, by osoby przeniesione do rezerwy zgłaszały wszelkie zmiany zamieszkania do swoich komend uzupełnień, co ułatwi sprawne zarządzanie powołaniami.

« 1 2 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama