Choć od wbicia pierwszej łopaty do oficjalnego otwarcia minęło niewiele ponad półtora roku, to starania o halę sportową w mieście gwarków sięgają aż „epoki słusznie minionej”. Wiele ekip samorządowych podejmowało próby sprostania temu zadaniu, lecz wszystkie kończyły się niczym. No, prawie niczym, bo fundamenty i stalowy szkielet nigdy niedokończonej konstrukcji przy ulicy Wojska Polskiego wciąż stoją na, jakby to napisał wieszcz, „wielkim obszarze zarosłego dziedzińca”, a konkretnie prywatnej działki. Stoją i straszą kolejne pokolenia tarnogórzan, które pamiętają je od zawsze. Wielu było też politycznych oponentów inwestycji, ale w dniu, w którym obiekt był oddawany do użytku, wszyscy jak jeden mąż bili brawo i dumnie robili sobie selfie na tle boiska.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








