Nowy numer 3/2021 Archiwum

Jak papież zaryzykował

Chociaż są to znaki Światowych Dni Młodzieży, modlą się przy nich ludzie w różnym wieku i w różnych sytuacjach życiowych.

W pierwszym tygodniu krzyż i ikona Matki Bożej Salus Populi Romani były w kilku miejscowościach diecezji. W sanktuarium w Rudach, u więźniów w zakładzie karnym w Herbach, u niepełnosprawnych w ośrodku w Rusinowicach i u studentów z DA.

Jedno przedpołudnie przy krzyżu należało do uczniów tarnogórskich szkół. W kościele św.św. Piotra i Pawła w Tarnowskich Górach z kolejnymi grupami spotykał się ks. Marek Mania, wikary tej parafii, a w Centrum ŚDM diecezji gliwickiej odpowiedzialny za sekcję duchową. Wyjaśniał, czym są Światowe Dni Młodzieży. Sam uczestniczył w nich trzykrotnie, po raz pierwszy jeszcze przed wstąpieniem do seminarium. Opowiadał o tych miejscach – Rzymie, Madrycie i Rio de Janeiro – ludziach, których tam spotkał i o Janie Pawle II, który podarował młodzieży krzyż i ikonę, nieustannie pielgrzymujące od tej pory po świecie. – Chcę mówić dziś młodym, że Jan Paweł II, dając ten krzyż, chciał nam pokazać, jak bardzo drogocenni jesteśmy w oczach Pana Boga. Nie dał nam jakiegoś gadżetu dla rozrywki, dał krzyż. Można powiedzieć: zaryzykował. Chciał nam przypomnieć, że w tym krzyżu mamy życie, życie wieczne – mówi ks. Marek Mania.

Nie ukrywa, że obawiał się trochę spotkań w ramach lekcji katechezy. Zaskoczyły go skupienie i cisza w kościele. – Myślę, że każdy młody w głębi serca ma głębokie pragnienie Boga. A kiedy staje przed ikoną i krzyżem to pragnienie się odzywa – dodaje. Spotkał się z uczniami różnych szkół, od najmłodszych klas do najstarszych. Między innymi z technikum mechaniczno-elektrycznego, którego sam jest absolwentem.

Gabrysia Nowak i Dominika Joszko z Zespołu Szkół Gastronomiczno-Hotelarskich dokumentowały fotograficznie cały dzień, kiedy krzyż był w ich parafii. Obie są wolontariuszkami Centrum ŚDM. Wieczorem razem z grupą KSM poprowadziły modlitewne czuwanie. – To jest takie nasze parafialne święto. Wielkimi krokami zaczęło się już zbliżać spotkanie w Krakowie i przygotowania do niego – mówi Dominika. – Każdy z nas nosi jakiś krzyż, o jakimś tam ciężarze – dodaje Gabrysia. – A stanięcie pod krzyżem takiej wielkości, przypomina, że Pan Jezus wziął go za nas. Krzyż wszystkich naszych grzechów. My nie nosimy grzechów czyichś, każdy jest odpowiedzialny za swoje. Nasz w porównaniu do krzyża Chrystusa to jest nic – mówi. Mówi o przygotowaniu do spotkania w Krakowie na przykład poprzez większe zaangażowanie w jakąś wspólnotę. Ona sama jest odpowiedzialna w parafii za świetlicę dla dzieci, którym wolontariusze pomagają w nauce, organizują zabawy.

– ŚDM to wielkie święto wiary. I manifestacja wiary – mówi ks. Marek Mania. – Często wydaje nam się, że Kościół to tylko starsi ludzie, księża, że młodzi odchodzą. ŚDM zaprzeczają temu. Pokazują, że jest młody Kościół. Tworzony przez tych, którzy przyznają się do Chrystusa i Kościoła. Takie spotkania pokazują też, że Kościół to nie tylko moja parafia czy diecezja. Że po drugiej stronie równika są ludzie, który czczą tego samego Pana Boga co my, choć może na inny sposób – zauważa.

Liczy na to, że spotkanie w Krakowie będzie czasem, kiedy Miłosierdzie Boże będzie szczególnie dotykało tych, którzy tu przyjadą z całego świata. Pozostał jeszcze ponad rok przygotowań na przyjęcie gości.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama