Nowy numer 43/2020 Archiwum

Powrót króla

Objawienie Pańskie. Pokłon Dziecięciu w barwnych orszakach składali mieszkańcy różnych miejscowości diecezji gliwickiej. W Pyskowicach i Orzechu po raz pierwszy. W Tarnowskich Górach po raz kolejny w towarzystwie nie trzech, a czterech monarchów.

Fajnie, że w Pyskowicach są trzy parafie i można się było połączyć – mówi ks. Adam Jasiurkowski, inicjator orszaku w tym mieście. Z parafii, gdzie jest wikarym, pochodzą trzej królowie – trzy kobiety, które wcieliły się w role mędrców przybywających na... koniach, bo to te zwierzęta zastąpiły tradycyjne wielbłądy.

Panie na przedzie

– Mężczyzn jest niedostatek, teraz ten sport szerzy się szczególnie wśród kobiet – tłumaczy żeńską reprezentację Anna Galonska, która konno jeździ już od ponad 10 lat. To ona prowadziła strumień orszaku z kościoła św. Mikołaja. Na czele pozostałych dwóch – z parafii MB Nieustającej Pomocy i Nawrócenia św. Pawła – jechały matka i córka, Ewa i Jola Andrusiak. Finał z pokłonem mędrców odbył się przed ratuszem na rynku. Do organizacji orszaku przyłączyły się samorząd i dom kultury, a rodzice przedszkolaków przy akompaniamencie muzycznym wystawili jasełka. Ksiądz odczytał fragment Ewangelii, były modlitwa i kolędowanie. – Orszaki Trzech Króli są teraz coraz popularniejsze. Jest to jakiś sposób na przyciągnięcie wiernych, coś innego niż tradycyjne kolędowanie w kościele – mówi Anna Galonska. Na apel organizatorów uczestnicy orszaku przyszli przystrojeni w misyjnych kolorach poszczególnych strumieni – czerwonym, żółtym i niebieskim. Wilu z nich włożyło na głowy korony. – To jest nasze pierwsze takie przeżycie w mieście. Uważam, że było nam potrzebne. Może czekaliśmy, aż ktoś to zorganizuje, i dobrze się stało – mówi pani Barbara, jedna ze starszych uczestników.

Trzy plus jeden

Ulicami Tarnowskich Gór orszak przeszedł po raz drugi. Jednak tam na trzech królach się nie skończyło. Przemarsz wyruszył sprzed kościoła Świętych Apostołów Piotra i Pawła i przez centrum miasta doszedł na rynek. W tym czasie do pochodu dołączył Jan III Sobieski. Razem z głównymi postaciami – Kacprem, Melchiorem i Baltazarem – przemierzali trasę na koniach. Młodzież z Salezjańskiego Ośrodka Szkolno-Wychowawczego idąca w w0ielobarwnym korowodzie podzielona była na trzy grupy symbolizujące różne kontynenty. Za nimi w naczepie tira jechał zespół muzyczny wraz z prowadzącym ks. Piotrem Lorkiem SDB. Uczestnicy zaś otrzymywali papierowe, orszakowe naklejki i śpiewniki z kolędami. W przygotowanie orszaku aktywnie włączyli się uczniowie salezjańskiej szkoły. Stroje, rekwizyty i sztandary wykonali gimnazjaliści, natomiast licealiści wystąpili w scenkach, wcielając się w bohaterów znanych z kart Ewangelii. Po drodze przedstawili scenę edyktu Kwiryniusza Augusta, kuszenia w gospodzie, wizyty u Heroda i walki Dobra ze Złem, kiedy to aniołowie wśród buchających płomieni ognia pokonali diabły. Święta Rodzina wraz z Dziecięciem znalazła miejsce w szopce zbudowanej na schodach tarnogórskiego ratusza. W role Józefa, Marii i Jezusa wcieliła się rodzina zaangażowana w Domowy Kościół. Po pokłonie i darach złożonych przez mędrców ze Wschodu przed nowo narodzonym Zbawicielem uklęknęli Jan III Sobieski oraz władze miasta. Inne niż ewangeliczne dary ofiarowała natomiast salezjańska młodzież, czym zwróciła uwagę na przypadającą w tym roku 200. rocznicę urodzin św. Jana Bosko. W porównaniu z zeszłorocznym orszakiem pojawiło się kilka nowych scenek, a pozostałe zostały zmodyfikowane. Organizatorzy starali się poprawić też nagłośnienie i widoczność, co przy kilku tysiącach widzów nie jest łatwym zadaniem. Orszaki przeszły także w Gliwicach, Zabrzu, Bytomiu i Lublińcu. Więcej relacji i galerie zdjęć na: gliwice.gosc.pl

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama