Siedem lat mieszkała w Hiszpanii, półtora roku temu jej mąż zmarł nagle po zatorze płucnym. Została sama z dwiema małymi córkami. Wróciła do Polski i regularnie, jak miała zwyczaj w Hiszpanii, odwiedza sanktuarium szensztackie. Tyle że teraz nie w Valldoreix pod Barceloną, ale w Zabrzu-Rokitnicy. Ostatnio była tu 18 sierpnia, bo 18. dzień każdego miesiąca to wspomnienie przymierza, jakie o. Józef Kentenich zawarł z Matką Bożą w niemieckim Schönstatt. Od tego zaczął się cały ruch odnowy w Kościele znany dziś w różnych miejscach świata.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








