Nowy Numer 29/2018 Archiwum

Łysiecka w Gliwicach

W czasie wakacji odwiedzamy miejsca, gdzie znajdują się znane i mniej znane wizerunki Matki Bożej.

Bieg historii sprawił, że pochodzący z odległych stron obraz Matki Bożej Łysieckiej odbiera cześć w niewielkim kościele Trójcy Świętej w Gliwicach. Tu bowiem po II wojnie światowej znalazło miejsce duszpasterstwo Ormian, którym Pani Łysiecka jest szczególnie droga. Zanim jednak obraz tu trafił, przeszedł niełatwą drogę. Nazwa wzięła się od miasteczka Łysiec koło Stanisławowa na Ukrainie, zamieszkałego niegdyś przez bogatych kupców ormiańskich. Obraz powstał pod koniec XVI w. jako kopia cudownego wizerunku Matki Bożej z katedry ormiańskiej w Kamieńcu Podolskim.

Obraz w ołtarzu

Autorstwo obrazu przypisuje się ks. Kolumbowi z ormiańskiego kościoła w Łyścu, który namalował go dla siebie. Przed śmiercią przekazał dzieło swemu następcy, ks. Grzegorzowi. On też przechowywał obraz w swoim domu. Po pewnym czasie Maryja poleciła mu, żeby ku pożytkowi wiernych przeniósł go do kościoła. Ponieważ zwlekał z wypełnieniem polecenia, nieoczekiwanie w Łyścu zatrzęsła się ziemia. Dopiero wtedy niezwłocznie umieścił obraz w ołtarzu. Tradycja głosi, że w tym czasie uzdrowiony został kaleka, a dwoje dzieci przywróconych zostało do życia. Wkrótce rozwinął się kult Matki Bożej Łysieckiej. Już w 1781 r. papież Pius VI nadał przywilej odpustu zupełnego wszystkim uroczystościom maryjnym w Łyścu. Przy kościele istniały dwa bractwa maryjne: Niepokalanego Poczęcia NMP i różańcowe, założone w 1781 r. przez arcybiskupa ormiańskiego Jakuba Augustynowicza. W związku z rosnącym kultem w Łyścu już w 1669 r. zbudowano nowy, drewniany, bogato wyposażony kościół z fundacji kasztelana krakowskiego Andrzeja Potockiego. Niestety, spłonął podczas wielkiego pożaru miasteczka w 1779 r. Obraz jednak uratowano. Historia powtórzyła się podczas kolejnego pożaru 16 lipca 1830 r., kiedy spalił się następny drewniany kościół, a obraz ponownie ocalał. Murowana świątynia z 1834 r. doczekała I wojny światowej. Wtedy to w 1916 r. zrujnowali ją wraz z miasteczkiem bolszewicy. Ukradli przepiękne korony i sukienkę, wykonane w 1812 r. w Monachium na zlecenie bogatego kupca z Łyśca, Mikołaja de Hasso Agopsowicza. Łupem padły też wota. Tym razem obraz uratował kapitan rosyjski Piotr Aniczków. Wywiózł go do Stanisławowa, gdzie 10 maja 1917 r. trafił do kościoła. W 1919 r. otrzymał nowe korony i sukienkę, a 7 września 1920 r. powrócił do Łyśca w uroczystej procesji z udziałem duchowieństwa Stanisławowa i tysięcy wiernych.

Długa droga do Gliwic

Szczęśliwie przetrwał okupację niemiecką, zawieruchy ukraińskie i czasy socjalizmu. Ukrywany był w latach 1944–1945 w Stanisławowie, a potem do 1949 r. w Starych Budkowicach pod Opolem, dokąd przywędrował w wojennej tułaczce z ostatnim proboszczem ormiańskim w Łyścu, ks. Magierowskim. Następnie trafił do Czarnowąs, a stamtąd do Gliwic, gdzie przeniósł go duszpasterz ormiański ks. Roszko. Tu kult Matki Bożej Łysieckiej ożył na nowo. Założono nową księgę łask, pojawiły się liczne wota. Niestety, w nocy z 16 na 17 września 1985 r. nieznani sprawcy znów je skradli wraz z koroną Maryi. Ponowna uroczysta koronacja, której przewodniczył patriarcha Kościoła katolickiego obrządku ormiańskiego Howannes Bedros XVIII Kasparian, odbyła się 3 września 1989 r. w Gliwicach w obecności Episkopatu Polskiego i Ormiańskiego, duchowieństwa i wiernych obrządku łacińskiego i ormiańskiego. Obecne korony poświęcił 12 czerwca 1987 r. na Jasnej Górze Jan Paweł II. Dziś w gliwickim kościele Trójcy Świętej wspólnie modlą się katolicy obrządku ormiańskiego i łacińskiego. W każdą środę sprawowana jest tu uroczysta Nowenna do Matki Bożej Łysieckiej. Śpiewane są też pieśni i Godzinki do MB Łysieckiej, które wraz z Litanią do NMP Łysieckiej wydano drukiem już na początku XIX w. Warto odwiedzić tę malutką świątynię, która kryje tak ogromny skarb i historię. Autorka jest diecezjalnym konserwatorem zabytków diecezji gliwickiej.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma