Nowy numer 24/2018 Archiwum

Zdjęcia z Czadu

Fotografie można było oglądać przez miesiąc. Przy okazji dowiedzieć się czegoś o afrykańskim kraju, ale też pomóc ludziom, którzy w nim mieszkają.

W Centrum Edukacyjnym im. Jana Pawła II w Gliwicach pokazywana była wystawa zdjęć ks. Jarosława Zawadzkiego, który przez 6 lat pracował na misjach w Czadzie. Podczas finisażu 24 czerwca mówił o tym kraju, jego inności, radościach i problemach. Opowiadał historie osób, które znalazły się na jego fotografiach. I o potrzebach tych, którzy tam mieszkają. Pracował w należącej do diecezji Lai parafii w Bologo, samodzielnie funkcjonującej dopiero od 11 lat. Razem z Polakiem ks. Jakubem Szałkiem, i przez niego dalej kieruje pomoc do swoich dawnych parafian, chociaż przed rokiem wrócił z Czadu. Jak podkreśla ks. Jarosław Zawadzki, w Czadzie nie ma głodu, ale mieszkańcy tego kraju potrzebują wsparcia. W parafii w Bologo cztery lata temu powstała szkoła parafialna. – Zaczynaliśmy od przedszkola. Co roku przybywa jedna klasa. System edukacyjny w Czadzie jest podobny do polskiego – podstawówka, gimnazjum i liceum. Ale na liceum chyba nie będzie parafii stać. Rodzice płacą na szkołę symboliczne pieniądze, nie da się z tego jej utrzymać. Trzeba szukać stałych sponsorów – wyjaśnia. Poziom nauczania w jest znacznie wyższy niż w istniejącej w Bologo szkole państwowej, gdzie uczniowie w wieku 14, 15 lat mają problemy z czytaniem i pisaniem. Parafia prowadzi też tzw. proseminarium, formę internatu dla 12-, 14-letnich chłopców. – Dzięki korepetycjom, które mieli popołudniami u nas, w szkole państwowej stawali się orłami – wspomina ks. Zawadzki. Czad w 70 proc. jest krajem muzułmańskim, 20 proc. mieszkańców to chrześcijanie. – Kościół jest młody. Chrystianizacja zaczęła się niedługo przed wojną. A na dobre po wojnie, kiedy przyszli sercanie i kapucyni z Kanady. Niedawno obchodziliśmy w Czadzie 75. rocznicę przybycia pierwszych misjonarzy. Tam nie ma problemów z tym, żeby mówić ludziom o Bogu – opowiada misjonarz.

– Afrykańczycy z natury są wierzący. Nie potrafią zrozumieć, że można być ateistą, że my, Europejczycy możemy w ogóle nie wierzyć. Ale ich wiara jest bardzo chwiejna. Nie przeszkadza im chodzić do kościoła i jednocześnie składać ofiary bożkom. Potrzeba zaszczepienia głębszej wiary przez formację. W parafii, gdzie pracowałem wiele się robi, są liczne akcje, ale nie ma życia duchowego – opowiada. Ks. Jarosław Zawadzki podkreśla, że młodemu Kościołowi w Afryce potrzeba przede wszystkim naszego świadectwa głębokiej wiary. Jednocześnie bez wsparcia materialnego wiele podjętych inicjatyw nie może się rozwijać, jak choćby szkoła w Bologo. Ze środków zebranych w Polsce i w Czechach, gdzie ks. Zawadzki pracował zanim wyjechał do Czadu, zbudowane zostało boisko sportowe. W czasie wystawy w Gliwicach rozprowadzane były zdjęcia, kalendarze i albumy z fotografiami z Czadu (albumy można ciągle zamawiać: e-mail: ks.jarek@interia.eu). Dochód przekazany zostanie na szkołę w Bologo.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma