Nowy numer 25/2018 Archiwum

Boromeuszka ma pójść do więzienia

Siostra Agnieszka F., skazana na dwa lata pozbawienia wolności za nieprawidłowości w prowadzonym przez zakon boromeuszek ośrodku wychowawczym w Zabrzu, ma pójść do więzienia - zdecydował zabrzański sąd, który nie zgodził się na warunkowe zawieszenie kary.

Czwartkowa decyzja sądu jest nieprawomocna. Obrona może ją zaskarżyć, wówczas sprawę rozpozna Sąd Okręgowy w Gliwicach.

W 2011 r. gliwicki sąd okręgowy skazał Agnieszkę F. - siostrę Bernadettę - na bezwzględną karę dwóch lat więzienia. Zaostrzył wyrok sądu rejonowego, który wymierzył jej karę w zawieszeniu. Od czasu wyroku Agnieszka F. nie trafiła do więzienia. Sąd odraczał jej karę po wnioskach, w których skazana powoływała się na stan zdrowia i wiek - ma 59 lat. Nawet po uprawomocnieniu czwartkowego postanowienia zakonnica nadal może składać wnioski o odroczenie kary ze względu na stan zdrowia.

Prokuratura oskarżyła kobietę m. in. o bicie i przyzwalanie na przemoc, także seksualną, między wychowankami. W czasie, gdy dochodziło do przemocy Agnieszka F. była dyrektorką ośrodka. Druga odpowiadająca w procesie zakonnica Bogumiła Ł. została skazana na osiem lat więzienia w zawieszeniu.

Według prokuratury, odpowiadające w procesie z wolnej stopy b. dyrektor ośrodka i jej podwładna, miały m.in. stosować wobec podopiecznych przemoc fizyczną i psychiczną oraz zlecać wykonanie kar fizycznych na dzieciach innym wychowankom. Sprawa obejmowała łącznie 20 zarzutów dotyczących okresu od stycznia 2005 do stycznia 2006 r.

« 1 »

Zobacz także

  • skierka
    24.04.2014 16:25
    Dwa aspekty :

    1. Dlaczego akurat teraz ? pomiędzy świętami
    przed kanonizacją JP2 ? przypadek ?
    może przypadek ...a może bardzo zręczne posunięcie.
    Będziemy wiedzieć "oni" nam to powiedzą ,tak , zobaczymy jak zachowają się media.

    2.Taki rozczulający gest dziecka , przysłania sobie oczęta i woła "mamusiu mnie nie ma !"
    Dziecku to przystoi ...dorosłym chłopom już nie.

    Ileż to afer by nie istniało , ba, nie miało prawa zaistnieć gdyby istniała
    kontrola wspólnoty nad agendami instytucji?
    Cóż władza deprawuje , władza absolutna "przed Bogiem i historią " deprawuje absolutnie.

    Ktoś kto dobrowolnie zacieśnia krąg decyzyjny do bardzo wąskiej grupy ludzkiej sam prowokuje sytuacje w której taki a nie inny człowiek
    w ramach wspólnoty, taka "czarna owca" będzie miał poczucie bezkarności.
    Ale co ja tutaj...

    Jak chcą to niech cierpią.... nie jestem dyplomatą, mówię o hierarchii.
    Są dwie możliwości:

    a/ kościół będzie żył i funkcjonował
    solidarnie

    b/ kościół będzie w ręku nielicznych , pozostający poza kontrolą.

    ale istnieje wyjście trzecie , bzdurne ,
    że oto wąska grupa "trzymająca władzę "
    wymyśliła sobie ,że będzie zbierała "miody " a jak przyjdzie co do czego to ciężary podejmą ci odsunięci i marginalizowani [laikat ]
    to fantasmagoria , to wbrew naturze .

    Nie, laikat już nie jest taki ciemny i niedowartościowany , czytać też potrafi [ także ...Biblię ]na taki układ nie pójdzie , co ,że nie ma prawa głosu ?
    w takim razie będzie głosował nogami ...nic na tym świecie nie ginie.

    Dlatego proszę się nie spodziewać radykalnego oporu społecznego , być może sąd...no cóż trzecia władza w RP nie ma dobrej opinii , może wydać błędną decyzję [ nie przesądzam ]
    ale niezależnie od trafności decyzji znakiem czasu jest rosnące zobojętnienie podstawowych rzesz kościoła ,
    wiem , nie pochwalam , ja jedynie w odróżnieniu od innych widzę nie tylko skutki ale i przyczyny.

    "Wolę ja mysz dla siebie niż sarnę dla pana "

    J.I. Krasicki
    doceń 0
  • D Y R E K T O R
    25.04.2014 08:30

    Każdy, kto nie zetknął się z realiami pedagogicznej pracy u podstaw, w różnych typach szkół i zakładów opiekuńczych, niestety, nie dysponuje obiektywną oceną zachowań, tak uczniów, jak i nauczycieli i wychowawców. Nie każdy "posiadacz dyplomu", nadaje się do tej trudnej i odpowiedzialnej, a niewdzięcznej pracy pedagogicznej. Wsparcie merytoryczne i kontrola merytoryczna takiej działalności, winny być dla władz kościelnych i resortowych, naturalną i konieczną czynnością. Winę więc, za ten stan rzeczy, ponoszą nie tylko siostry-wychowawczynie, lecz również przełożeni, hierarchowie i resort edukacji. Oni również powinni ponieść karę za zaniedbania i brak kontroli nad tymi placówkami, bowiem prawo reguluje wyrażnie problem zakresu i odpowiedzialności nadzoru.

  • martin
    26.04.2014 18:51
    Zdumiewa mnie roznica w sposobie mowienia o siostrze Bernadecie i o rozwodnikach. Czy siostra powinna zostac ekskomunikowana? Wyrzucona z zakonu? Odsunieta od sakramentow? Alez skad... Musimy sie nad nia pochylic i pomoc jej w jej slabosci.

    Natomiast gdyby maz ja zostawil z trojgiem dzieci a ona zwiazala sie z innym - wtedy jak najbardziej.
    doceń 2
  • tjz6
    28.04.2014 13:09
    Pierwsze słyszę o karze ośmiu lat więzienia w zawieszeniu! Skąd GN wziął ten news?
    doceń 0

Ze względów bezpieczeństwa, kiedy korzystasz z możliwości napisania komentarza lub dodania intencji, w logach systemowych zapisuje się Twoje IP. Mają do niego dostęp wyłącznie uprawnieni administratorzy systemu. Administratorem Twoich danych jest Instytut Gość Media, z siedzibą w Katowicach 40-042, ul. Wita Stwosza 11. Szanujemy Twoje dane i chronimy je. Szczegółowe informacje na ten temat oraz i prawa, jakie Ci przysługują, opisaliśmy w Polityce prywatności.

Zapisane na później

Pobieranie listy

Rekalma