Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Ratownicy bliscy ugaszenia pożaru w kopalni Sośnica

Po trwającej blisko tydzień akcji, ratownicy są bliscy ugaszenia podziemnego pożaru w kopalni Sośnica w Gliwicach. Ilość wydzielającego się tam i płonącego metanu maleje. Nie ma już zagrożenia rozprzestrzenienia się ognia - wynika z danych Kompanii Węglowej.

"Zagrożony rejon będzie odseparowany od pozostałych wyrobisk. W tym celu wybudowano już dwie tzw. tamy podsadzkowe; trwa budowa dwóch kolejnych" - poinformował w poniedziałek rzecznik Kompanii Węglowej, do której należy kopalnia Sośnica-Makoszowy, Zbigniew Madej.

W rejon pożaru podano dotąd ok. 2 tys. ton tzw. pyłów dymnicowych (rodzaj popiołu), co ma przyczynić się do ugaszenia płonącego metanu. Wywiercono też cztery mierzące ok. 40 metrów długości odwierty do monitorowania sytuacji w polu pożarowym i podawania środków gaśniczych.

"Dzięki podjętym działaniom możemy mówić o opanowaniu sytuacji i zminimalizowaniu zagrożenia. W pobliżu rejonu pożaru mogą już pracować ratownicy, którzy wcześniej zostali stamtąd wycofani ze względów bezpieczeństwa" - powiedział rzecznik.

W akcję pożarową stale zaangażowanych jest kilkadziesiąt osób. Metan zapalił się w miniony wtorek 950 m pod ziemią. Dwaj górnicy zostali niegroźnie poparzeni. Są leczeni w Centrum Leczenia Oparzeń w Siemianowicach Śląskich.

Pożar unieruchomił jedną z czterech ścian wydobywczych kopalni Sośnica-Makoszowy. Pozostałe ściany eksploatowane są normalnie.

W kopalni Sośnica obowiązuje czwarty, najwyższy stopień zagrożenia metanowego. Zakład należy do szczególnie narażonych na wypływy metanu. W polskich kopalniach z pokładów metanowych wydobywa się ok. 80 proc. węgla. Znacząca część wydobycia pochodzi z miejsc zaliczanych do czwartej kategorii zagrożenia.

 

« 1 »

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama