Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Książka dla więźnia

Młodzież z I LO w Zabrzu odwiedziła Areszt Śledczy.

Ośmiu uczniów z katechetką Barbarą Walkowską mogło odwiedzić ośrodek dzięki akcji „Więźniów pocieszać, czyli książka dla więźnia”, zorganizowanej w szkole. – Pomysł na nią zrodził się w ubiegłym roku szkolnym podczas katechezy. Omawialiśmy uczynki miłosierdzia i sposoby ich praktykowania, w tym zalecenie, by „więźniów pocieszać” – mówi Barbara Walkowska. Wtedy – jak wspomina – rozpoczęła się ożywiona dyskusja.

Nie zabrakło głosów, które były echem przekazów medialnych, że więźniom jest materialnie lepiej niż niektórym uczciwym obywatelom w naszym kraju. – Przypomniałam sobie, że w telewizji podano informację o parafii, w której przeprowadzono ciekawą akcję. Wierni przyszli w niedzielę na Mszę z jedną dobrą książką przeznaczoną dla więźnia. Ten pomysł spodobał się uczniom. Poparli go ks. Grzegorz Skop, proboszcz parafii św. Anny, który jest też kapelanem aresztu, oraz dyrektor zespołu szkół Lidia Szafrańska – opowiada. Już po wakacjach przeprowadzono zbiórkę. – Wśród zebranych książek jest Pismo Święte, albumy o papieżu Franciszku, tomiki poezji, „Pan Tadeusz”, „O naśladowaniu Chrystusa” i inne. Są egzemplarze używane i kilka nowych. Dowiedziałam się, że osadzeni czytają „Gościa Niedzielnego”, dlatego zebraliśmy sporo gazet. W akcji uczestniczyli nie tylko uczniowie ZSO – gimnazjum i liceum – ale także nauczyciele. Szczególnie pomogły nam Bożena Kuźnicka, szkolna bibliotekarka, i pani dyrektor, która jest polonistką – mówi katechetka. W sumie do samochodu podstawionego przez Areszt Śledczy załadowano ponad 600 książek. Przy okazji ich przekazywania uczniowie mogli zobaczyć, jak wygląda więzienie od środka. Po kolejnych pomieszczeniach oprowadzała Katarzyna Gorzkowska, kierownik działu penitencjarnego aresztu. Pokazała m.in. tradycyjną celę, celę karną, łaźnię, spacerniak, kaplicę i bibliotekę – główny cel tej wizyty. Chętnie też odpowiadała na pytania młodzieży, która mogła skonfrontować swoje wyobrażenie o zakładzie karnym z rzeczywistością. – Nie codziennie ma się styczność z więzieniem. Nie wiadomo, jak ono wygląda. Zazwyczaj można dowiedzieć się tego tylko z filmów – mówi Karol Baranowski, uczeń II klasy liceum. – To jest dla nas rodzaj wolontariatu, w którym można pomóc w resocjalizacji – dodaje. Katarzyna Gorzkowska wyjaśniła, że cel tej i innych akcji z udziałem młodzieży jest jeden: próbować już od najwcześniejszego etapu działać profilaktycznie. Uwrażliwić, może także trochę wystraszyć, pokazać, że nie warto tu być. W niedalekiej przyszłości ma odwiedzić uczniów w szkole i poprowadzić zajęcia na ten temat.

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama