Nowy Numer 38/2020 Archiwum

Pieśń cierpiących chrześcijan

Zachowują wiarę, chociaż kosztuje ich utratę pracy, domu i całego dobytku, a czasem życie. Bywa, że ich postawa wśród tych prześladowań nie daje spokoju prześladowcom. I sami proszą o chrzest.

O prześladowaniach chrześcijan  w różnych miejscach na świecie 3 listopada w parafii Chrystusa Króla w Gliwicach mówił ks. Rafał Cyfka z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie (PKWP). W tym samym czasie podobne spotkania odbyły się w dwóch innych w parafiach – Matki Bożej Częstochowskiej i NMP Matki Kościoła Tam o prześladowaniach chrześcijan mówili przedstawiciele Open Doors.

Na początek ks. Rafał Cyfka określił przyczynę prześladowań. – Jest nią fundamentalizm – i religijny, i ateistyczny – stwierdził. Wyraźnie zaznaczając, że kiedy wskazujemy jako prześladowców muzułmanów, buddystów, hinduistów czy ateistów, to nie mamy na myśli całych grup, a właśnie ich fundamentalistów. I dodał, że chrześcijaństwo w swojej historii też sięgnęło po fundamentalizm, za co w 2000 r. przepraszał Jan Paweł II.

Irak, Indie, Erytrea

Zaprezentował Pieśń cierpiących chrześcijan   Ks. Rafał Cyfka z organizacji Pomoc Kościołowi w Potrzebie Mira Fiutak /GN kilka filmów dokumentalnych opisujących sytuację w poszczególnych krajach. Ks. Rafał Cyfka przypomniał, że od 2003 roku, kiedy do Iraku wkroczyły wojska sił koalicyjnych, bo obalić reżim Husajna do dziś kraj ten w obawie o życie opuściło 800 tysięcy z 1400 tysięcy mieszkających tam chrześcijan. – To największy Exodus chrześcijański w XXI wieku. I tragedia, bo ci chrześcijanie uciekli do Syrii, dzisiaj uciekają z Syrii i nie za bardzo mają gdzie znaleźć schronienie. Często trafiają do Egiptu, który ich nie chce – podkreślił. Dodał, że fundamentaliści muzułmańscy posługują się metodami, które okrucieństwem przekraczają pierwsze wieki chrześcijaństwa i starożytność. Na przykład porywając dzieci. Rodzice słyszą: nie chcemy waszych pieniędzy, chcemy, aby pękło wam serce. Abyście opuścili naszą ziemię.

Ks. Cyfka opowiedział też o prześladowaniach, które rozpoczęły się w Wigilię 2007 r. w stanie Orisa w Indiach. Do października następnego roku 50 tysięcy chrześcijan zostało wygnanych ze swoich domów. – Kamieniowanie, obdzieranie ze skóry - to są rzeczy, które działy się tam. W XXI wieku przy niemej akceptacji wielkich tego świata. To, co się tam działo, pokazuje, że było to zaplanowane. Chodziło o czystkę tego stanu z chrześcijan – mówi. Arcybiskup z Orisy wspominał spotkanie z tymi prześladowanymi chrześcijanami w obozie dla uchodźców, od których nie usłyszał żadnej skargi, I zapamiętał ich modlących się w czasie Eucharystii słowami Chrystusa z krzyża: Ojcze, przebacz im, bo nie wiedzą co czynią… Jest też kilkanaście świadectw osób, ich oprawców, którzy poruszeni świadectwem ich wiary, przyszli poprosić o chrzest.  

I trzeci obraz – Erytrea, gdzie chrześcijanie trafiają do więzień wojskowych - blaszanych kontenerów ustawionych na pustyni. Tam stłoczeni, do 60 osób w jednym, czasem skrępowani sznurami przetrzymywani są w dzień w skwarze, w nocy w zimnie. Wypuszczani na kilka minut w ciągu doby. Spędzają tam po kilkadziesiąt miesięcy. Dostają propozycję podpisania oświadczenia, że wyrzekają się swojej wiary. Większość nie podpisuje. Więzieni tam świadkowie mówią, że z tych blaszanych kontenerów na pustyni Erytrei słychać śpiew chrześcijan ku chwale Boga.

Męczennicy XX wieku

Pieśń cierpiących chrześcijan   Organizacja zajmuje się pomocą prześladowanym chrześcijanom Mira Fiutak /GN Od 30 do 2012 roku życie za wiarę w Chrystusa oddało ponad 70 mln osób. Z tego aż 45 milionów w XX wieku, to znacznie ponad połowę wszystkich męczenników od początków Kościoła. W ostatnich latach statystycznie każdego roku życie z powodu wiary traci 170 tysięcy chrześcijan, to znaczy, że ktoś z nich umiera co trzy minuty. W ostatnim, 2012 roku, liczba ta spadła do 105 tysięcy.

– Mówimy o tym wszystkim nie po to, żeby straszyć czy budzić niechęć do muzułmanów, buddystów, ateistów, którzy tych prześladowań dokonują. Ale żeby chrześcijan w Europie zachęcić do modlitwy, bo ona rzeczywiście działa cuda. Przykładem jest pastor Nadarkhani, który w 2010 r. został skazany na śmierć w Iranie, a w ubiegłym roku z niewiadomych przyczyn został zwolniony. Na całym świecie kilkanaście milionów ludzi modliło się o jego uwolnienie – przekonuje ks. Rafał Cyfka. Kolejne kroki to droga dyplomatyczna – pisanie apeli, zapytań do ambasadorów w sprawach konkretnych osób. Można też wpływać na naszych parlamentarzystów, żeby podejmowali jakieś działania w obronie prześladowanych. Kolejny krok to pomoc finansowa, którą można kierować np. poprzez PKWP (informacja o tym na: www.pkwp.org).

Od początku listopada ruszyła pomoc smsowa dla Nigerii, o której szczególnie pamiętamy w czasie tegorocznego V Dnia Solidarności z Kościołem Prześladowanym obchodzonego 10 listopada. SMS o treści RATUJE pod nr 72405 (koszt 2,46 zł brutto).

Dzień wcześniej, w sobotę, 9 listopada o godz. 17.00 planowana jest w Gliwicach ekumeniczna modlitwa (w Centrum Edukacyjnym im. Jana Pawła II - obok katedry).


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama