Nowy numer 48/2020 Archiwum

Świat był taki, jaki był

W muzeum tarnogórskim odbyła się premiera filmu o obozie w Lasowicach. Sala nie pomieściła wszystkich, którzy chcieli zobaczyć ten dokument. Na projekcji obecni byli występujący w nim świadkowie wydarzeń.

Dokument o historii obozu w Lasowicach, dzielnicy Tarnowskich Gór, pokazany został 29 stycznia i od razu okazało się, że ze względu na liczbę zainteresowanych jest konieczność kolejnej projekcji. Film "Obóz w dwóch reżimach. Ślady pamięci o Lasowicach" zrealizowały Alicja Schatton i Isabel Theiler, tworząc polsko-niemiecki zespól do pracy nad tym projektem. Zarejestrowały relacje piętnastu osób, świadków istnienia, działalności i likwidacji obozu. Ich opowieściom towarzyszy muzyka Tomasza Kamieniaka.

Bezpośredni świadkowie

– Starałyśmy się znaleźć w Lasowicach osoby, które pamiętają obóz, bezpośrednich świadków. I bardzo dziękuję tym, którzy zdecydowali się opowiedzieć swoje wspomnienia, zrelacjonować te, nieraz może trudne dla nich, wydarzenia. Spotkałyśmy się z dużą życzliwością i pomocą – mówi Alicja Schatton. Do ludzi docierały bezpośrednio, pytając mieszkańców dzielnicy o tych, którzy mogą pamiętać obóz. – Nasza praca jest małą cegiełką, tym, co my, jako dokumentalistki, mogłyśmy zrobić, żeby uchronić tę historię od zapomnienia i oddać hołd osobom, które tam zginęły – podkreśla i dodaje, że w realizacji projektu i dotarciu do świadków bardzo pomógł też proboszcz parafii w Lasowicach, ks. Roman Grajczyk, od lat zabiegający o to, żeby upamiętnić miejsce obozu i jego ofiary. Nie on jeden podejmuje te starania i jak na razie, niestety, bezskutecznie.

Do jednej z osób, na którą natrafiły w poszukiwaniach świadków, dokumentalistkom nie udało się dotrzeć. Był nim więzień z grupy Żydów przetrzymywanych w obozie, który potem przeniesiony został w kolejne miejsca, aż znalazł się w Auschwitz. Przeżył. Dziś – już w podeszłym wieku – mieszka w Paryżu. Autorki żałują, że skromne środki przeznaczone na projekt nie pozwoliły na dotarcie do niego z kamerą. Pocieszające jest to, że jego wspomnienia zostały wydane i przetłumaczone na kilka języków.

Rzetelnie, rzeczowo, dokładnie

Film ustami świadków opowiada przez lata nie opisywaną historię. Najpierw w utworzonym w czasie II wojny światowej obozie pracy w Lasowicach internowani byli Żydzi. Później pojawili się w nim radzieccy i brytyjscy jeńcy wojenni (ze Stalagu VIII D /potem VIIIB/ Teschen i Stalagu VIII B i 318/VIII F /potem 344/ Lamsdorf), zatrudniani w komandach pracy na terenie miasta i w okolicznych zakładach przemysłowych. Po zakończeniu wojny utworzony został tam obóz pracy dla Górnoślązaków, którzy w oparciu o postanowienia konferencji poczdamskiej mieli zostać wysiedleni. Ostatecznie obóz został zlikwidowany w listopadzie 1945 r.

Wielu świadków wypowiadających się w filmie opowiada jego historię z perspektywy dzieci, które obserwowały wydarzenia za drutami. Jeńców wychodzących do pracy i wracających – wycieńczonych, czasem niesionych przez innych współwięźniów.– Ten świat był taki, jaki był – mówi ktoś, podsumowując zapamiętany tragiczny obrazek z tamtego czasu. Takie są te relacje – rzetelne, rzeczowe, spokojnie opowiadane, bardzo śląskie. Wyłania się z nich też złożoność historii i losów mieszkańców tej ziemi, które dobrze podsumowuje zdanie padające z ekranu: – Miała pani takich ludzi i miała pani innych ludzi. I to jest cała gehenna tych lat.

Historia mówiona

– Nie jest to typowy dokument, raczej projekt lokalny – mówi Alicja Schatton.– Teraz oddajemy naszą pracę w ręce historyków i mamy nadzieję, ze posłuży im w badaniu tych losów. Taki przekaz, w formie tzw. archiwum historii mówionej, szczególnie trafia do młodzieży – dodaje.

Dokument nad którym pracowały od lata ubiegłego roku, powstał w ramach programu Geschichtswerkstatt Europa Europejskiego Uniwersytetu Viadrina we Frankfurcie, pod egidą Fundacji Pamięć, Odpowiedzialność, Przyszłość. W założeniu projekt jest realizacją tematu historycznego przez osoby, które nie są historykami. Dlatego towarzyszą mu opiekunowie naukowi – w tym przypadku dr Joanna Lusek z Centralnego Muzeum Jeńców Wojennych w Łambinowicach-Opolu oraz dr Krzysztof Gwoźdź z Muzeum w Tarnowskich Górach. I to właśnie te instytucje otrzymały od autorek ten film jako materiał źródłowy dla historykom zajmujących się tematem. Planowane są pokazy i konferencje z wykorzystaniem tego dokumentu.


 

« 1 »
oceń artykuł Pobieranie..

Wyraź swoją opinię

napisz do redakcji:

gosc@gosc.pl

podziel się

Polecane filmy

Zapisane na później

Pobieranie listy

Reklama