Przed zbliżającą się 1. rocznicą śmierci Norberta Blachy spotykamy się w pokoju, w którym umierał 3 lutego ubiegłego roku. W rytm wypowiadanej Koronki do Miłosierdzia Bożego, w obecności najbliższych, odszedł, jakby wbrew nadziei, wbrew modlitwom, wbrew pragnieniom rodziny i przyjaciół. Ale już na pogrzebie można było się przekonać, że jego życie nabiera nowej mocy. Sam zresztą ten ciąg dalszy zaaranżował. Będąc ciężko chory, razem z wokalistami Anną Kaszowską i Bartoszem Pieszką oraz córką Gabrielą (wokalistką i skrzypaczką) stworzył kwartet, który kontynuuje jego działalność. To jedno z ostatnich dzieł Norberta Blachy – kompozytora, aranżera, pedagoga i organisty. Coś w rodzaju testamentu dla młodszego pokolenia.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








