Kustosz wystawy „Memento mori” podkreśla, że jeszcze nie tak dawno śmierć była „oswojona”, blisko życia. – Najczęściej umierało się w domu, wśród bliskich. Po śmierci krewni i znajomi spotykali się przy ciele zmarłego na modlitwie – mówi A. Kulczyk i podkreśla, że dziś mamy do czynienia z czymś zupełnie odwrotnym. – O śmierci się nie mówi, ten temat nie istnieje tak, jakby nie istniała sama śmierć. Dziś umiera się „sterylnie”, samotnie i z dala od żywych. Wystawa w Muzeum w Gliwicach ma żyjącym przybliżyć zwyczaje pogrzebowe z przełomu XIX i XX wieku i, jak podkreśla Anna Kulczyk, przez to nauczyć mądrzej żyć.
To dla nas sygnał, że cenisz rzetelne dziennikarstwo jakościowe. Czytaj, oglądaj i słuchaj nas bez ograniczeń.
Czytasz fragment artykułu
Subskrybuj i czytaj całość
już od 14,90 zł








