• facebook
  • rss
  • Światło na Zandce

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 43/2016

    dodane 20.10.2016 00:00

    Ze starego kościoła po raz ostatni wychodzili w ciemności. Kiedy w dniu poświęcenia wejdą do nowego, w jednej chwili rozbłysną wszystkie światła.

    Po ponad 5 latach od rozpoczęcia budowy mieszkańcy Zandki doczekali się poświęcenia swojego nowego kościoła. Prace przy fundamentach ruszyły 9 maja 2011 roku. Na początku listopada kościół był już przykryty dachem. Przed zimą zdążyli jeszcze zawiesić w wieży odnowione dzwony, które po raz pierwszy parafianie usłyszeli przed Pasterką. Pochodzą ze starego kościoła, w latach 60. XX w. wykonane zostały w Ludwisarni Felczyńskich. Potem przyszedł czas na prace wewnątrz budynku. Wiosną 2013 roku bardzo przyspieszyli, żeby zdążyć na uroczystość Pierwszej Komunii Świętej. – Wtedy, 12 maja, po raz pierwszy w nowym kościele odprawiona została Eucharystia, dwa lata i trzy dni od rozpoczęcia budowy – mówi ks. Klaudiusz Szymroszczyk, proboszcz parafii Ducha Świętego w Zabrzu.

    Na Boże Ciało wierni po raz ostatni modlili się w starym kościele. Tam przygotowany został jeden z czterech ołtarzy. Wtedy odbyło się nabożeństwo ekssekracji, pozbawiające świątynię charakteru miejsca świętego. Uroczystość była przejmująca. Po modlitwie i końcowym błogosławieństwie z ołtarza zdjęto obrus i świece, zgasło światło i wszyscy w ciemności wyszli na zewnątrz. Kilka dni później przyjechały koparki i dawny tymczasowy kościół został wyburzony.

    Ławki i ołtarz z niemieckich kościołów

    Parafia Ducha Świętego została wydzielona w 1926 roku z parafii św. Andrzeja. Kolonia na Piasku, czyli Sand Kolonie, od czego pochodzi nazwa Zandka, początkowo była lokalią, od 1941 roku jest parafią. Przed wojną liczyła około 6 tysięcy parafian, dzisiaj to zaledwie 1,5 tysiąca osób. Początkowo na świątynię zaadaptowana została dawna gospoda. Kiedy pod koniec stycznia 1945 roku żołnierze radzieccy weszli na Zandkę, w ramach odwetu za zranienie jednego z oficerów podpalili kościół razem z probostwem oraz 10 budynków. Rozstrzelali wtedy około 80 mieszkańców. Proboszcz ks. Antoni Tomeczek na miejsce modlitwy wybrał ocalały dom młodzieżowy, właściwie barak. Początkowo miało to być rozwiązanie tymczasowe. W kolejnych dziesięcioleciach prowadzone starania o budowę kościoła blokowane były przez władze komunistyczne. Następca pierwszego proboszcza, ks. Paweł Pyrchała, który przewodził parafii od 1963 do 1975 roku, poszerzył kościół, dobudowując boczną nawę. Obecna świątynia powstała według projektu architekta Pawła Ociepki. – Z dawnej pochodzą figury, które umieszczone zostały w prezbiterium – Matka Boża oraz Chrystus na krzyżu autorstwa Franciszka Masorza z Raciborza. Identyczny znajduje się w kaplicy seminaryjnej w Nysie. Ze starego kościoła pochodzi też odrestaurowana prawie 100-letnia droga krzyżowa, wykonana przez artystę z Wambierzyc – mówi ks. Szymroszczyk. Autorką witraży w nowym kościele jest Anna Gomuła ze Zbrosławic. Obrazują one działanie Ducha Świętego opisane w Biblii. Po lewej stronie kościoła mamy sceny ze Starego Testamentu, po prawej – z Nowego. – Często nawiązuję do nich, kiedy Ewangelia czy czytanie danego dnia związane jest z którąś z tych scen – mówi ks. Szymroszczyk. W prezbiterium nad krzyżem znajduje się witraż z Duchem Świętym. Natomiast z tyłu kościoła, nad chórem, widzimy okrągły podzielony na cztery części witraż, w który wpisany został krzyż. – „Ignis ardens”, czyli ogień gorejący. W tym witrażu, który jest „żywy” nawet w bardzo pochmurne dni, widzimy światłość bijącą od krzyża – wyjaśnia proboszcz. Kościół po obu stronach ma po siedem okien, a ściany wieży po siedem podłużn ch szczelin – w nawiązaniu do siedmiu darów Ducha Świętego. W kościele znajduje się też kaplica Matki Bożej Nieustającej Pomocy. Ten właśnie wizerunek Maryi wybrali w głosowaniu sami parafianie. Wystrój prezbiterium – ołtarz, ambonka, tabernakulum i chrzcielnica – pochodzi z kościoła Ducha Świętego w Schwelm w Niemczech. Ławki natomiast z kościoła św. Engelberta z Essen, zaprojektowanego przez Dominikusa Böhma, którego autorstwa jest zabrzański kościół św. Józefa. Pomogli w tym ks. Otmar Vieth, ówczesny proboszcz katedry z Essen, i ks. Heinz Dietmar Janousek. Obie te niemieckie świątynie nie pełnią już dziś funkcji kościołów.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół