• facebook
  • rss
  • Przykłady pociągają

    dodane 06.10.2016 00:00

    Ks. Adam Spałek, diecezjalny duszpasterz nauczycieli i wychowawców, mówi o relatywizmie w środowisku szkolnym, potrzebie integracji i znaczeniu osobistego świadectwa.

    Klaudia Cwołek: Czym zajmuje się prowadzone przez Księdza duszpasterstwo?

    Ks. Adam Spałek: Działamy aktywnie i nieprzerwanie od siedmiu lat, mamy swój bogaty program i duchową formację, które skierowane są nie tylko do katechetów, ale do wszystkich nauczycieli i wychowawców. Podejmujemy różne działania – od dni skupienia po wyjazdy integracyjne. W tym wszystkim staramy się dostosować do szybko zmieniającej się rzeczywistości, która naznaczona jest relatywizmem poglądów i wieloma wyzwaniami. Nauczyciele często nie chcą albo nie potrafią rozmawiać o wierze. Zwykle nie odnoszą się też w swojej pracy do wartości, które z niej wynikają i nie uczestniczą w wychowaniu religijnym swoich uczniów, z różnych powodów. Często wynikają one z głównego dzisiaj problemu, jakim jest sprywatyzowanie wiary, sprowadzanie jej do sfery intymnej. Nasze duszpasterstwo chce między innymi pomagać w otwarciu się i przejściu od wiary jedynie prywatnej do bycia świadkiem, bo jak wiadomo: słowa uczą, a przykłady pociągają.

    Przy różnych okazjach podkreśla Ksiądz, że wiele utrudnia ciągła reforma szkolnictwa.

    Ona skutkuje bałaganem i wzmacnia relatywizm na wielu płaszczyznach. Nauczyciele, żyjąc w braku poczucia stabilizacji i bezpieczeństwa zatrudnienia, mają też problem ze skupieniem całej uwagi na osobie ucznia. I choć są często bardzo dobrze wykształceni, i to w wielu dziedzinach, brakuje im mocnego zaplecza aksjologicznego, zakorzenienia w wartościach. Nieraz na starcie spotykają się z wieloma trudnościami z różnych stron: systemu oświaty, uczniów i rodziców, którzy stają się coraz bardziej roszczeniowi. Nieustające pytania o jutro i moralny chaos tu nie pomagają. Dlatego zapraszamy nauczycieli na spotkania z Bogiem i sobą samym, żeby odnaleźć się w tej rzeczywistości i ją porządkować. Chcemy mocno utwierdzać się w swoich wartościach i przekonaniach, żeby móc nimi w pełni żyć w swoim środowisku, nie tylko szkolnym, ale także szerzej, w całej społeczności lokalnej. Dziś brakuje nam integracji różnych środowisk, które wychowują dzieci i młodzież, choć są miejsca w naszej diecezji, gdzie ona bardzo dobrze przebiega, na przykład w rejonach pilchowickim, tarnogórskim czy lublinieckim. Dużą rolę odgrywa w tym względzie Katolickie Stowarzyszenie Wychowawców, które dba o to w praktyce, co widać potem także po uczniach.

    Stawia Ksiądz na integrację, ale wiadomo, że dziś nauczyciele są dla siebie konkurentami, chociażby w zabieganiu o stałość zatrudnienia. Co można w takich warunkach zrobić?

    My zapraszamy przede wszystkim do budowania wspólnoty, żeby poczuć jedność i z niej czerpać siłę. Organizujemy nie tylko dni skupienia i rekolekcje, ale także wyjazdy integracyjne, które mają bardziej otwartą formułę. To chwyciło, bo nauczyciele zobaczyli, że jest na nich czas dla Pana Boga i dla siebie nawzajem, a przy okazji możliwość zwiedzania ciekawych miejsc i podzielenia się swoim doświadczeniem. Inną formą, która kładzie nacisk bardziej na wyciszenie, są dni skupienia i rekolekcje, których terminy podajemy już na początku każdego roku szkolnego, żeby każdy mógł sobie zaplanować czas. To wszystko jest potrzebne, żeby mieć siłę i ochotę do pracy, która nie jest przecież łatwa. Przez nasze propozycje chcemy dać poczucie pewności, że chrześcijański system wartości jest mocny i że można go stosować – niezależnie od tego, czy uczy się matematyki, religii czy WF-u.

    «« | « | 1 | 2 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół