• facebook
  • rss
  • Świadomość trudności daje siłę

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 25/2016

    dodane 16.06.2016 00:00

    – Rodzicielstwo zastępcze to też przyjęcie pod swój dach cierpienia dziecka – mówiła Barbara Terlecka-Kubicius, dyrektor PCPR w Gliwicach.

    W konferencji „Rodzina z pasją”, która odbyła się 9 czerwca w Starostwie Powiatowym w Gliwicach, uczestniczyli przedstawiciele środowisk na różny sposób zaangażowanych w sprawy rodzicielstwa zastępczego. W powiecie gliwickim są 133 rodziny zastępcze, w których umieszczonych jest 203 dzieci. Jest jeden rodzinny dom dla dzieci, cztery rodzinne domy dziecka i pięć zawodowych domów zastępczych. – Chcieliśmy pokazać rodziny zastępcze jako te, które mają pasję, chcą pomagać i dla których dziecko jest najważniejsze – mówiła Barbara Terlecka-Kubicius, dyrektor Powiatowego Centrum Pomocy Rodzinie w Gliwicach, organizatora konferencji. – Ale passio to też z łacińskiego cierpienie. Bo rodzicielstwo zastępcze to przyjęcie pod swój dach cierpienia tego dziecka i niesienie go tak długo, jak trzeba. Czasem to jest taki ból, który trudno ukoić – dodała.

    Podkreśliła, że kiedy dzieci opuszczają dom, nie zawsze można mówić o pełnym sukcesie. Jednak doświadczenie tego czasu zawsze będzie dla nich punktem odniesienia w późniejszym życiu. Anna Suchon prowadzi rodzinny dom dziecka w Pyskowicach. – Kiedy słyszymy: „rodzina zastępcza”, w pierwszej chwili zwykle przed oczami mamy sielankowe obrazki. Siedzimy w ogrodzie i delektujemy się wspólnie spędzanym czasem. Takie momenty też są, ale o wielu innych aspektach głośno się nie mówi – zauważyła.

    Dzieci, które trafiają do rodzicielstwa zastępczego zazwyczaj niosą ze sobą ciężki bagaż przeszłości. Ich pojawienie się w rodzinie zastępczej oznacza zwykle długą drogę poprzez gabinety różnych specjalistów, czasem powolne uczenie się normalności. – Wszystkie dzieci, które do nas trafiają, są zranione i cierpiące. Przeżyły traumę odrzucenia przez matki i to pójdzie z nimi przez cale życie. Czasem nie potrafią przyjąć naszej miłości, bo ten ich ból jest zbyt duży. Potrzebne są rozmowy, rozmowy i rozmowy – powiedziała Anna Suchon o wspieraniu i budowaniu więzi z dziećmi. – Jeśli mamy świadomość trudności, to jesteśmy silniejsi, a nasze założenia dotyczące przyszłości są realne. Przyszłam tu, żeby powiedzieć, że w pojedynkę nie możemy nic. Potrzeba wsparcia PCPR, różnych stowarzyszeń i innych rodzin. Ireneusz Kopania, który od 20 lat razem z żoną Renatą prowadzi rodzinny dom dla dzieci w Paczynie, opowiedział o ubiegłorocznym spływie, na który wybrał się z trzema synami. Pontonem pokonali Wisłę w survivalowym stylu. Jacek Szczepański, nauczyciel, który razem z żoną stworzył niezawodową rodzinę zastępczą, mówił o wychowaniu i jego dwóch podstawowych aspektach – byciu obecnym i o zasadach. – Nasza praca przypomina rewitalizację terenu. To poprawianie tego, co zostało zniszczone – zauważył.

    Z kolei Jolanta Bała opowiedziała o spokrewnionej rodzinie zastępczej, którą razem z mężem tworzą dla swoich wnuków. Na konferencji przedstawiono też działania Koalicji na rzecz Rodzicielstwa Zastępczego, która wspiera i reprezentuje rodziny zastępcze na poziomie samorządu i kraju. Na zakończenie spotkania wystąpiły dzieci z rodzinnego domu dziecka w Bojszowie. PCPR w Gliwicach zaprasza chętnych do tworzenia rodzin zastępczych.

    Szczegółowe informacje na ten temat można uzyskać w siedzibie przy ul. Zygmunta Starego 17 lub telefonicznie: 32/ 301 50 39, 32/ 332 66 16.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół