• facebook
  • rss
  • Żydzi w słowniku on line

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 27/2015

    dodane 02.07.2015 00:00

    Judaica. Prawie 3 tysiące nazwisk skatalogował Piotr Hnatyszyn, historyk z Muzeum Miejskiego w Zabrzu. Do tych zasobów mogą sięgać ludzie z całego świata.

    Od dawna interesuję się Zabrzem i jego mieszkańcami. Ponieważ w zbiorach muzeum mamy przedmioty związane z konkretnymi osobami, gdy przygotowywałem karty katalogu naukowego do każdego eksponatu, przy okazji zaczął mi powstawać spis zabrzańskich kupców, rzemieślników, lekarzy, nauczycieli. Wśród nich oczywiście byli także Żydzi. Przełomem jednak okazała się konferencja o Żydach górnośląskich, która odbyła się trzy lata temu w Rybniku. Gdy pracowałem nad referatem i szukałem więcej informacji o dwóch rodzinach: Maksa Böhma i Loebela Handlera, sięgnąłem do ksiąg Urzędu Stanu Cywilnego. Okazało się, że to jest kopalnia wiedzy i warto przejrzeć wszystkie, które są dostępne w Archiwum Państwowym w Gliwicach. Tym bardziej że mamy do czynienia z zamkniętym okresem, ponieważ rok 1942 to koniec historii Żydów niemieckich w Zabrzu. A początek też jest w miarę uchwytny, bo sięga XIX wieku – wyjaśnia P. Hnatyszyn.

    Sieć bez ograniczeń

    Tak narodziła się idea, żeby z usystematyzowaną wiedzą zrobić coś dalej. A że wydawanie tradycyjnych słowników jest bardzo kosztowne, publikacja w internecie okazała się najlepszym wyjściem. Jest prosta, nowoczesna i – co bardzo ważne – daje możliwość stałego uzupełniania czy poprawiania zasobów. Oficjalna prezentacja słownika odbyła się jednak nie tylko wirtualnie. 9 listopada zeszłego roku w Galerii Muzeum Miejskiego Café Silesia przygotowano spotkanie inaugurujące jego dostępność w zasobach internetu. Poprzedziła je wizyta na zabrzańskim cmentarzu żydowskim. Data została wybrana nieprzypadkowo, bo była to 76. rocznica nocy kryształowej. Słownik Żydów w Zabrzu (dostępny pod adresem: muzeum-miejskie-zabrze.pl, w zakładce Słowniki zabrzańskie) liczy już prawie 2950 biogramów i ponad 3 tys. plików graficznych. Wciąż dodawane są nowe osoby i uzupełniane informacje o wcześniej zamieszczonych. – Mam świadomość, że jeszcze trochę osób mi brakuje. Sądzę, że 3 tysiące nazwisk na pewno przekroczymy – uważa P. Hnatyszyn. Obecnie dalej przegląda różne źródła i czeka na sukcesywne udostępnianie dokumentów z Urzędu Stanu Cywilnego. Co prawda okres przechowywania ksiąg zgonów i małżeństw skrócił się do 80 lat, ale po upływie tego czasu USC nie musi od razu przekazywać ich do Archiwum Państwowego, gdzie dopiero mogą zaglądać do nich badacze. – Dlatego gdybym czekał z publikacją słownika, aż sprawdzę wszystko, mógłbym nie zdążyć przed śmiercią – żartuje P. Hnatyszyn. 

    «« | « | 1 | 2 | 3 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół