• facebook
  • rss
  • Pół wieku służby

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 16/2015

    dodane 16.04.2015 00:00

    Poniszowice po raz ostatni pożegnały swojego wieloletniego proboszcza. Zmarł 31 marca w wieku 78 lat.

    Mały drewniany kościółek pod wezwaniem św. Jana Chrzciciela w Poniszowicach nie zdołał pomieścić wszystkich mieszkańców wioski i okolicznych miejscowości przybyłych, by odprowadzić zmarłego kapłana w drodze na wieczny spoczynek. Ks. Alfred Klimek przez 32 lata proboszczował poniszowickiej parafii, a ostatnie lata życia spędził tam na zasłużonej emeryturze. Jeszcze zanim odbyły się główne uroczystości pogrzebowe, wspólnota parafialna przez kilka dni otaczała zmarłego modlitwą. We wtorek 7 kwietnia eksportację trumny do kościoła poprowadził biskup senior Gerard Kusz. Dzień później Mszy żałobnej przewodniczył bp Jan Kopiec, a koncelebrowało ją wielu kapłanów z sąsiednich dekanatów diecezji gliwickiej i opolskiej.

    – Dziękujemy za dar życia, za wszelkie dobro, które stało się dzięki temu, którego dzisiaj żegnamy. A żegnamy kapłana, kogoś, kto nie tylko przechodził przez życie tak jak każdy z nas, ale był włączony w specjalne posłannictwo – podkreślał w homilii bp Kopiec. – Każde odejście kapłana, nawet bardzo sędziwego, steranego życiem i chorobami, jest także naszym bogactwem, żeby wiedzieć, że można dotrwać do tej ostatniej chwili na ziemi i cieszyć się spotkaniem z Chrystusem – zaznaczył. – Ilu z was ochrzcił? Ilu wyspowiadał? Ilu udzielił Komunii świętej? – pytał zgromadzonych wiernych ks. Jerzy Pudełko, dziekan dekanatu Pławniowice. Żegnając ks. Alfreda Klimka, przypominał, że jego kazania zawsze były krótkie i dobitne. Stąd przed zakończeniem Mszy nie było długich przemówień ani rozwlekłych podziękowań. Jedynie prośba do parafian – „dzieci” zmarłego proboszcza – by pamiętali o nim w modlitwie i tak jak w przypadku innych księży, którzy odeszli do Pana, również jego nazwisko dołączali w wezwaniach, prosząc dla niego o życie wieczne. Oraz by nie zanikła tradycja głośnego śpiewu, który ks. Alfred Klimek jako pierwszy zwykł intonować. Ale parafianie zdają się dobrze o tym wiedzieć, bo głosy wiernych ciężko było odróżnić od głosów chórzystów wykonujących pieśni w trakcie Mszy żałobnej.

    Ksiądz Alfred Klimek urodził się 17 lipca 1936 r. w Rozmierce. Po zdaniu matury wstąpił do seminarium duchownego, które ukończył w 1963 r. Święcenia kapłańskie przyjął 23 czerwca 1963 r. w Opolu z rąk bp. Franciszka Jopa, a Mszę prymicyjną odprawił 25 czerwca 1963 r. w Leśnicy. W trakcie swojej duszpasterskiej posługi pracował w parafii św. Jadwigi Śląskiej w Bierdzanach koło Opola (1963–1965), parafii Ducha Świętego w Zabrzu (1965–1969) oraz w parafii Świętych Apostołów Piotra i Pawła w Gliwicach (1969–1974), gdzie pełnił funkcję opiekuna chóru. Od 1974 r. przebywał w parafii w Poniszowicach, od września 2006 r. już jako emerytowany kapłan.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół