• facebook
  • rss
  • Nie wiem, kim bym był

    Agnieszka Kliks-Pudlik

    |

    Gość Gliwicki 11/2015

    dodane 12.03.2015 00:00

    Więcej, bardziej, mocniej, czyli „Magis” – pod tą nazwą jezuici gromadzą młodzież na spotkaniach duszpasterskich.

    Jedna z grup, „Strumień”, działa w Gliwicach w parafii MB Kochawińskiej na os. Kopernika. Jej członków można spotkać w tamtejszym kościele albo w sali domu parafialnego kilka razy w tygodniu.

    Ignacjańska inspiracja

    Jezuickie wspólnoty młodzieżowe prowadzone są przez zakon w kilkunastu miastach Polski. Skierowane są głównie do gimnazjalistów i licealistów. Złożona z czterech etapów formacja powinna skończyć się wraz z maturą. W każdym roku program „Magisu” skupia się na jednym z czterech podstawowych fundamentów. Są to: modlitwa, wspólnota, ewangelizacja i służba. – Na początku młodzież, która przychodzi do „Magisu”, powinna poznać Jezusa. Potem ma świadomie wejść we wspólnotę. Następnie przybliżamy postać św. Ignacego Loyoli i to, czego doświadczył, a na końcu wdrażamy wszystko w życie – tłumaczy ks. Sebastian Masłowski, duszpasterz gliwickiej wspólnoty. Zwieńczeniem każdego etapu są letnie rekolekcje. – Wszystkie wspólnoty z całego kraju zjeżdżają się na Podkarpacie. Przez 9 dni odbywają się spotkania w grupach na każdym stopniu, a potem kilkaset osób wspólnie świętuje Ignacjańskie Dni Młodzieży – dodaje ks. Masłowski.

    Przez żołądek do...

    Magisowa młodzież spotyka się zarówno w małych grupkach, w ustalonym przez siebie terminie (na każdym etapie powinny istnieć grupy żeńska i męska), jak i podczas cotygodniowej piątkowej Mszy św. czy sobotniego spotkania. Jak podkreśla duszpasterz, spotkania mają różny charakter. – Staramy się zachować równowagę. Mamy spotkania modlitewne, wykłady, ale i wspólne świętowanie czy po prostu wspólne spędzanie czasu – mówi ks. Masłowski. Każda grupa ma swojego patrona, swoją nazwę, flagę i czasem swój hymn. – Wybierając patrona, wypisałyśmy cechy, którymi chciałyśmy, aby się charakteryzował i on, i nasza grupa. Na szczęście szybko udało nam się dopasować świętego do tej listy – wyjaśnia Michalina Krakowska, animatorka i studentka psychologii. Wśród ulubieńców znaleźli się: św. Paweł Miki, bł. Michał Pro i św. Franciszek z Asyżu. Następnie każda grupa prezentowała życiorys swojego patrona oraz tradycyjne dania z kraju, z którego pochodzi. – Mieliśmy zupę meksykańską, potrawy z ryżem na półsłodko i spaghetti. To była świetna sprawa – dodaje Michalina. Pewne schematy czy wzorce są wspólne dla wszystkich magisowych grup, jednak niektóre inicjatywy zależą od pomysłów duszpasterzy i młodzieży. W gliwickiej grupie członkowie „Magisu” pomagają również w przygotowaniach gimnazjalistów do bierzmowania. Dwa razy w tygodniu spotykają się z kandydatami i wspólnie pracują w małych grupach. Dodatkowo gliwicki „Strumień” trzeci rok z rzędu zorganizował „Światła na osiedlu”, czyli wieczorną modlitwę w różnych miejscach.

    Chłopaki z Jeruzalem

    – „Magis” jest dla mnie wielką przygodą. Już od pierwszego spotkania urzekła mnie ta atmosfera, tak, że chciało się tu wracać – mówi Bartosz Gabryś, tegoroczny maturzysta związany z „Magisem” od 7 lat. Prowadzi spotkania grupy „Chłopaków z Jeruzalem”, choć sam nie lubi określenia „animator”. – Wolę „starszy kolega” czy „przyjaciel”, który po prostu spotyka się z kumplami – wyjaśnia. Rozpoczęcie przygody z „Magisem” było dla niego punktem, dzięki któremu świadomie powiedział Bogu: „tak”. – Tutaj moja relacja z Nim stała się bardzo intymna. To jest ten czas, kiedy rodzice przestają się już o te relacje troszczyć – podkreśla Bartosz. Spotkania jego grupki nie ograniczają się wyłącznie do modlitwy czy formacji. Od jakiegoś czasu chłopcy umawiają się na sobotnie mecze piłki nożnej czy na niedzielne spędzanie czasu przy grze na konsolach. – Naprawdę nie wiem, kim bym był, gdyby nie „Magis” – kończy rozmowę Bartosz.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół