• facebook
  • rss
  • Teraz można mówić

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 06/2015

    dodane 05.02.2015 00:00

    – Był śnieg, było zimno. Niemal przy każdej furtce stały płaczące kobiety i dzieci dookoła – opowiadała Róża Gillner z Ostropy.

    Była ona jednym z gości spotkania upamiętniającego Tragedię Górnośląską, które odbyło się w Domu Współpracy Polsko-Niemieckiej 26 stycznia. Zaproszeni zostali także Piotr Basan, który mówił o obozie przejściowym w Łabędach, i Sebastian Rosenbaum, historyk z katowickiego IPN, dzięki któremu słuchacze otrzymali wyczerpujący obraz tego, co nazywamy Tragedią Górnośląską.

    Wszyscy zostali zaproszeni do refleksji nad definicją tego pojęcia, która wcale nie jest taka oczywista. – Istotne jest to, by na wielu płaszczyznach o tym temacie dyskutować, bo zbyt szybko w niektórym momentach utarły się pewne ścieżki myślenia o Tragedii Górnośląskiej – mówił wcześniej we wprowadzeniu do spotkania Rafał Bartek, dyrektor DWPN. Sebastian Rosenbaum zarysował skomplikowany kontekst społeczno-kulturowo-polityczny tragedii, która dotyczyła mieszkańców zarówno niemieckiej, jak i polskiej części przedwojennego Śląska. Mówił nie tylko o nieszczęściu ze strony Sowietów. Zwrócił też uwagę na tworzenie aparatów represji przez władze polskie, wtedy nie do końca jeszcze komunistyczne, i utworzenie obozów ubeckich w Świętochłowicach-Zgodzie, Mysłowicach i Łambinowicach. Wywózki do łagrów, mordy na miejscu, liczne gwałty, o których stosunkowo najmniej się mówi, demontaż majątku i uderzenie w podstawy ekonomiczne regionu to wydarzenia, które na lata wstrząsnęły mieszkańcami Górnego Śląska. Tak bardzo, że ze strachu po prostu o tym głośno, a czasem nawet po cichu się nie rozmawiało. Dała temu wyraz Róża Gillner, która – choć jej ojciec wrócił z internowania – niewiele wie o tym, co tam przeżył. Róża Gillner podczas deportacji mężczyzn, w tym jej ojca i krewnych, miała niespełna 12 lat. Zapamiętała, jak deportowani szli w jej rodzinnej Ostropie. Ten pochód do dziś kojarzy się jej z tłumną procesją. A z płaczem żegnały ich kobiety i dzieci stojące przy domowych furtkach. W niedzielę 22 lutego o 11.00 w kościele w Gliwicach-Ostropie będzie sprawowana Msza św. w intencji internowanych i odbędzie się promocja książki pod red. dr. Dariusza Węgrzyna z IPN Katowice „Mieli wrócić za czternaście dni. Mieszkańcy Ostropy w obozach pracy przymusowej w Związku Sowieckim (1945–1949)”.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół