• facebook
  • rss
  • Pierwsza była Pasterka

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 48/2014

    dodane 27.11.2014 00:00

    Konsekracja kościoła. – To nasze poświęcenie się Bogu. I tego domu, w którym jesteśmy dziećmi, a nie administratorami czy gośćmi wierzącymi tylko w niedzielę – mówi o uroczystości proboszcz o. Robert Więcek SJ.

    Wśrodku osiedla Kopernika stoi kościół z całym obszernym kompleksem z czerwonej cegły. Parafia jezuitów w Gliwicach istnieje od 20 lat. Z głównej drogi na Pyskowice kieruje do niej tablica z napisem: „Sanktuarium Matki Bożej Kochawińskiej”, bo takie wezwanie ma wspólnota. Jak tu trafić, wiedzą dobrze studenci, ci, którzy szukają rekolekcji ignacjańskich czy pomocy duchowej i psychologicznej. Na pierwszą niedzielę Adwentu wyznaczono datę konsekracji kościoła.

    – Chcemy, żeby to było wydarzenie jednoczące, które pomoże nam jeszcze bardziej być wspólnotą i poczuć, że tu jest nasz dom. Często powtarzam ludziom: przynależę do parafii Matki Bożej Kochawińskiej nie na zasadzie „należy mi się”, ale „zależy mi”. I wielu tak właśnie jest zaangażowanych – mówi o. Robert Więcek SJ. Proboszczem jest dopiero od dwóch miesięcy, ale przy parafii pracuje od dwóch lat. Kierował przez ten czas działającym tu Centrum Kształcenia i Dialogu Theotokos oraz Duszpasterstwem Akademickim. Pierwszą jego propozycją dla parafii był kurs Nowe Życie, w którym uczestniczyło 10 osób. Osiem z nich jest dziś bardzo aktywnie zaangażowanych w jej życie. Proboszcz jest przekonany, że jak się sieje ziarno, owoce przychodzą w swoim czasie.

    Gruntowny lifting duchowy

    Liturgia poświęcenia kościoła jest bogata w symbole. – A wszystko koncentruje się na ołtarzu, gdzie dokonuje się najważniejsze. Pan Jezus przychodzi w swoim Ciele, w swojej Krwi i nam się daje. Konsekracja to poświęcenie, uświęcenie, oddanie siebie – wyjaśnia jezuita. I dodaje, że dla parafii to nic innego jak po raz kolejny zaproszenie do tego, żeby też całkowicie oddać się Bogu. – My jesteśmy Twoi, a to jest Twój dom. I jesteśmy w nim dziećmi, a nie służącymi, administratorami czy gośćmi wierzącymi tylko w niedzielę. Oddajemy się z tym, co związane z Kościołem, i z tym, co poza nim, w rodzinach, wspólnotach, sąsiedztwie – wylicza. Do tego wydarzenia przygotowywały misje parafialne, które przed miesiącem poprowadzili tu jezuici o. Wacław Rusiniak i o. Paweł Pasierbek. – Mocna dawka Bożego słowa, obejmująca wszystkie grupy parafian – podsumowuje o. Więcek. Prosił prowadzących, żeby nauki miały charakter biblijny. – To był mocny zastrzyk duchowy dla całej parafii. Gruntowny lifting. Próba dmuchnięcia w to nasze ognisko. Sam osobiście zostałem przez nie poruszony, uczestnicząc w nich jako proboszcz i jako wierzący – mówi. Ważnym elementem tego czasu była całodzienna adoracja Jezusa w Najświętszym Sakramencie. Kościół jezuitów należy do tych, gdzie zawsze od poniedziałku do piątku po wieczornej Mszy św. trwa adoracja do 20.00. Przed samą konsekracją natomiast z soboty na niedzielę parafianie zostali zaproszeni do czuwania przez całą noc przed Najświętszym Sakramentem w kaplicy „Wieczernik”. Przed uroczystością kościół został pomalowany w środku i częściowo na zewnątrz. Ujednolicony i dopracowany wystrój prezbiterium pod kierunkiem prof. Jana Rabieja. Wszystkie te inwestycje sfinansowali parafianie. Inni byli gotowi włączyć się w prace, sprzątanie kościoła czy przygotowanie świętowania, pisząc w e-mailach do proboszcza: „daję moje ręce do pomocy”.

    Z Kochawiny do Gliwic

    Parafia Matki Bożej Kochawińskiej została wyodrębniona w 1994 roku z parafii św. Bartłomieja, gdzie pracowali jezuici. Budowa nowego kościoła zakończyła się w 2001 roku, pierwszą sprawowaną tu Eucharystią była Pasterka. Razem z jezuitami do kościoła trafiła ikona Matki Bożej Kochawińskiej, nazywanej Matką Bożą Dobrej Drogi. Obraz ten jest z jezuitami od 1931 roku, kiedy objęli parafię w Kochawinie. Po wojnie razem z zakonnikami przyjechał do Polski. Najpierw trafił do domu zakonnego w Starej Wsi, a potem przechowywany był w siedzibie ojców prowincjałów w Krakowie. Od 1974 r. ikona jest w Gliwicach. Po utworzeniu parafii na Koperniku w uroczystej procesji została przeniesiona do nowego miejsca. Nabożeństwa do Matki Bożej Kochawińskiej odbywają się tutaj w środy o 17.30. Proboszcz jest przekonany, że parafia ma duży potencjał. Zauważa, że podobnie jak w innych wspólnotach trzeba zawalczyć o młodych i o rodziny. Dużo ludzi wyjechało do pracy za granicę, co oznacza niekompletne rodziny. Czasem pod nieobecność rodziców dzieci wychowują dziadkowie. W parafii jest sporo grup. Żeby przyciągnąć dzieci, powstał zespół muzyczny. Poszerzają się istniejące już grupy Dzieci Maryi i ministrantów. Nowym pomysłem są wspólne propozycje w ramach duszpasterstwa dzieci – tylko dla nich weekendowe kursy ewangelizacyjne. Młodzież ma wspólnotę Magis, opartą na jezuickiej 4-letniej formacji dla tych w wieku przełomu gimnazjum i średniej szkoły, angażującą się m.in. w prowadzenie grup dla młodzieży przygotowującej się do bierzmowania. Jest też kilka propozycji dla małżeństw. W najbliższym czasie wystartuje 12 kroków w ramach wspólnoty Sychar. – To roczna praca formacyjna dla małżonków, którzy przeżywają trudności. Potrzeba takich grup jest duża, a owoce są niesamowite. Krystalizują się rzeczy, małżeństwa łączą, a nawet jeśli nie, to małżonkowie potrafią przeżywać tę sytuację w dobry, Boży sposób – mówi o. Więcek. Myśli o świetlicy czy klubie dla osób starszych. Jezuici chcą też stworzyć grupę opartą na duchowości ignacjańskiej dla tych, którzy chcieliby wejść głębiej w ten rytm życia ze słowem Bożym. Przed rokiem zawiązała się wspólnota PLUS, łącząca różne grupy w parafii. Coś w rodzaju wspólnoty wspólnot, jednoczącej je razem na modlitwie. – Nie uznaję duszpasterstwa na zasadzie restauracji. Ja, kelner, podaję wam menu. Jak nie podoba się wam to, podam kolejne. Nie, to nie jest restauracja. To jest dom. I w nim wszyscy jesteśmy odpowiedzialni. Jeśli są sygnały od ludzi, że można by coś zrobić, to przemyślmy to i zróbmy, ale razem – mówi o. Więcek.

    Pustynia w środku osiedla

    W kompleksie zabudowań przy kościele mieści się Centrum Theotokos z całorocznym bogatym programem rekolekcji, warsztatów i tematycznych sesji weekendowych, Jezuicki Ośrodek Pomocy Psychologicznej i Duchowej „Źródło”, Wspólnota PLUS i funkcjonujące różne duszpasterstwa. – Chcemy iść bardziej w wizję całościową, łączenia tych wszystkich rzeczywistości z parafią i wspólnotą jezuitów. Żeby działały jako jeden ośrodek przy zachowaniu własnej tożsamości. Żeby te budynki, którymi dysponujemy, były sensownie wykorzystywane w wymiarze Kościoła – mówi proboszcz. W ubiegłym roku przez Theo- tokos przewinęło się prawie tysiąc osób korzystających z różnych propozycji. W samych rekolekcjach ignacjańskich wzięło udział około 600 osób. Można też podjąć indywidualnie kilkudniowe rekolekcje z prowadzeniem przez jednego z księży albo przeżyć dni skupienia. W środku osiedla, pośród tempa życia narzuconego przez codzienność, jezuici proponują miejsce na pustynię. Szansę na wyłączenie się na dzień lub dwa. Z dostępem do kaplicy, możliwością trwania przed Jezusem w Najświętszym Sakramencie. Tydzień po uroczystości, w sobotę 6 grudnia, będzie podziękowanie za konsekrację. Eucharystia, a po niej koncert wdzięczności zakończony wspólną agapą. A od stycznia comiesięczne nabożeństwa pierwszych sobót miesiąca, zakończone w maju powierzeniem całej parafii Niepokalanemu Sercu Maryi, która pilnuje ich dobrej drogi.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół