• facebook
  • rss
  • Paciorek jak ikona

    Szymon Zmarlicki

    |

    Gość Gliwicki 43/2014

    dodane 23.10.2014 00:00

    Produkt: różaniec. Czas dzierżawy: 1 rok; po tym okresie przechodzi na własność osoby modlącej się na nim. Cena: 10 zdrowasiek dziennie lub 50 tygodniowo.

    Ostatnio w internecie królują rozmaite wyzwania. Zaczęło się od wypicia „duszkiem” butelki złocistego trunku, później swoją drugą młodość przeżywały śmieszne zdjęcia z dzieciństwa, zaś niedawne Ice Bucket Challenge wymagało od każdego śmiałka wylania na siebie kubła lodowatej wody (nie zapominając o wsparciu organizacji charytatywnej).

    Szybko pojawiły się również chrześcijańskie odmiany popularnych akcji, jak chociażby modlitwa za papieża czy codzienne publiczne uwielbienie Boga za otrzymane od Niego trzy wybrane dary. Warunek zaliczenia: opublikowanie filmiku z wykonanego zadania na Facebooku i nominowanie do podjęcia wyzwania kilku kolejnych znajomych. Jednak młodzi katolicy są ambitniejsi – postanowili przez cały rok modlić się za siostry lub braci, którzy podarowali im swoje różańce. I wcale nie chodzi o rodzeństwo, ale o osoby konsekrowane, które tym samym obiecują swoją modlitwę.

    Akcję zainicjowała siostra Nikola Grzegorzek, służebniczka NMP z Tarnowskich Gór. Jak mówi, pomysł zrodził się na kolanach w kaplicy podczas wieczornej modlitwy. – Nagle przyszła taka myśl: „Różaniec za różaniec”. Najpierw zastanawiałam się, o co chodzi, ale zaraz pojawił się ciąg dalszy: „Darmo otrzymaliście, darmo dawajcie” – przypomina fragment Ewangelii św. Mateusza. – Napisałam list do sióstr z różnych zgromadzeń z prośbą o różańce, początkowo z myślą tylko o moich uczniach z Ekonomika w Tarnowskich Górach, gdzie młodzież jest bardzo otwarta. Pomysł polega na tym, żeby każda osoba, która otrzyma różaniec, przez cały Rok Życia Konsekrowanego modliła się za siostrę, która ten różaniec przysłała.

    Na odpowiedź nie trzeba było długo czekać. Do domu sióstr w Tarnowskich Górach zaczęły napływać listy i paczki, z których bardzo szybko uzbierała się zakładana liczba 350 różańców. Każdy zapakowany w kopertę z imieniem siostry, a niekiedy także z adresem do kontaktu i obrazkiem z cytatem. Jednak w kolejnych tygodniach kartonowych pudeł zaczęło przybywać, a licznik nadesłanych różańców przekroczył 3,5 tysiąca, a więc dziesięciokrotnie przerósł oczekiwania.

    – Siostry z wielką otwartością serca zaczęły przesyłać sobie tę prośbę. Otrzymywałam przesyłki od wspólnot z Rzymu, Ukrainy, Słowacji, Niemiec, Białorusi, a nawet Jerozolimy, gdzie wcześniej różańce leżały na grobie Pana Jezusa. Czasami listonosz czy kurier dostarczał paczki trzy razy dziennie. Raz nawet spytał zdziwiony, czy w tym roku mamy aż tyle dzieci do I Komunii – śmieje się s. Nikola. – Niektóre różańce były wyjątkowe, otrzymane od Benedykta XVI czy poświęcone przez papieża Franciszka. Przy jednym była nawet karteczka z napisem: „Ten różaniec dostałam kilkanaście lat temu od Jana Pawła II”. Młodzież, która pomagała mi je pakować, była zaskoczona, że siostry dzielą się takimi egzemplarzami. Dlatego wartość różańca nie kryje się w jego kolorze, kształcie czy pięknie zewnętrznym, lecz w tym, jak jest przemodlony. Podobnie jak ikony, których pisaniu towarzyszy modlitwa.

    Każdy ochotnik gotowy do podjęcia wyzwania wpisuje na specjalną listę swoje imię i nazwisko oraz personalia osoby zakonnej, od której otrzymał różaniec. Materialnym zwieńczeniem akcji będzie pamiątkowa księga – „Dar młodzieży polskiej dla Ojca Świętego na Rok Życia Konsekrowanego”, którą młodzi ludzie chcą osobiście przekazać papieżowi Franciszkowi podczas kwietniowej szkolnej pielgrzymki do Rzymu.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół