• facebook
  • rss
  • Wszystko gotowe!

    Klaudia Cwołek

    |

    Gość Gliwicki 38/2014

    dodane 18.09.2014 00:00

    – Cztery w jednym – mówi o nowym kościele ks. Konrad Lempa, proboszcz parafii w Boruszowicach.

    Ta niewielka miejscowość za Tarnowskimi Górami, licząca około 1400 wiernych, doczekała się nowej świątyni. Przez wiele lat mieszkańcy korzystali z kaplicy urządzonej w zabudowaniach domu kultury dla pracowników fabryki prochu, która działała tu od 1893 roku. Mieszkańcy z kolei postarali się, żeby przekształcić go w kaplicę i od 1919 r. pełniła ona rolę kościoła parafialnego. Z czasem jednak z trudem mogła pomieścić wiernych. Dlatego w 2000 r. grupa parafian wyszła z inicjatywą budowy nowego kościoła. Dzięki przychylności władz Tworoga, do którego należą Boruszowice, udało się pozyskać teren po dawnych ogródkach działkowych. 14 września 2002 roku, w wigilię wspomnienia MB Bolesnej, patronki parafii, wydano potrzebne zezwolenie. Wtedy roboty ruszyły na dobre.

    Codzienna szychta

    – Na budowę przychodziło od pięciu do siedmiu mężczyzn. Nazywałem ich „brygadą pracy socjalistycznej”. Byli od samego początku i budowali kościół z poświęceniem, przychodząc codziennie, tak jak na szychtę. Na początku pracowali nawet po 10 godzin, a w upałach byli już o w pół do piątej rano. To oni wybudowali cały ten obiekt – cztery w jednym: kościół, probostwo z salkami, kaplicę pogrzebową i dzwonnicę – mówi ks. Konrad Lempa. Pierwsze do użytku oddano już 8 lat temu dwie duże sale na spotkania. Plebania była do zamieszkania w 2009 r., szybko też stanęła dzwonnica. – To było dziwne, bo dzwony biły przy nowym kościele, a myśmy szli na nabożeństwa jeszcze do starej kaplicy – wspomina proboszcz. – Prawie wszystkie prace wykonali sami parafianie. Zatrudniony był tylko majster i dopiero na koniec firma do położenia dachówki, bo nawet więźbę wykonali za darmo miejscowi stolarze. Doprowadzenie całości do stanu używalności trwało około 8 lat. Msze św. odprawiamy tutaj już 3,5 roku – mówi.

    Stare czy nowe?

    Kościół z wszystkimi zabudowaniami zaprojektowali architekt Michał Kuczmiński i konstruktor Andrzej Wieczorek. Do części mieszkalno-katechetycznej i domu pogrzebowego wjeżdża się przez bramę z dwoma wieżyczkami. Zabudowa nie sprawia jednak wrażenia fortecy, ale raczej małego klasztoru. Sam kościół ma ponad 343 mkw., całość ponad 900 mkw. Wszystkie pomieszczenia są ze sobą połączone, a od strony wschodniej i wejścia otoczone murem, ozdobionym, podobnie jak dzwonnica, w stylu szachulcowym. Komponuje on z pruskimi zabudowaniami starego osiedla, które zaczyna się tuż obok. Także we wnętrzu kościoła zadbano o to, żeby stare połączyć z nowym. Autorem wystroju jest architekt Jan Rabiej. W prezbiterium nad tabernakulum znajduje się duży krzyż. Jego belki są nowe, ale odnowiony korpus zdjęty jest z krzyża, który wisiał w starym kościele. Do nowej świątyni przeniesiono też obraz Matki Bożej Bolesnej. Po wielu sporach, w rozstrzygnięcie których musiała się nawet włączyć diecezjalna komisja ds. budownictwa sakralnego, umieszczono go po prawej stronie w bocznej nawie. Po przeciwnej stronie wisi obraz Jezusa Miłosiernego. – To, że mamy kościół tak wykończony, to również zasługa jednego parafianina, przedsiębiorcy. On ufundował wieżyczkę, dzwonnicę z dzwonami, posadzkę, schody na chór i witraże. To się rzadko zdarza, żeby ktoś tak wspierał i posunął budowę o parę dobrych lat. Gdyby nie jego ofiara, dzwonnicy na pewno by nie było, bo przecież o dzwonach myśli się na późniejszym etapie – podkreśla ks. Konrad Lempa. Jego założeniem była budowa na miarę możliwości, bez zaciągania kredytów. Od 2001 r. na ten cel zbierane były kolekty w 3. niedzielę miesiąca, a w pierwszej fazie prac ponad 50 proc. parafian zdeklarowało konkretną wpłatę. Do tego dochodziły kolekty zbierane w kościołach dekanatu. Dochód ze sprzedaży starego probostwa i salek katechetycznych przeznaczony został na opłacenie prac wykończeniowych. – W sumie to się potoczyło pomyślnie, choć po drodze nie brakowało trudności i konfliktów – przyznaje proboszcz. – Tylko dzięki zaangażowaniu ludzi wszystko kosztowało nas około 2 mln zł, bo gdybyśmy budowali przy pomocy zatrudnionych firm, to nie wiem, o ile ta kwota byłaby wyższa.

    Konsekracja kościoła

    21 września podczas Mszy św. o 10.00 kościół pw. Matki Bożej Bolesnej w Boruszowicach będzie konsekrował bp Jan Kopiec. Wcześniej od 14 do 21 września w parafii odbywają się misje „Mój Kościół”. Prowadzi je pochodzący z Boruszowic ks. prof. Jan Górski ze świeckimi ewangelizatorami.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół