• facebook
  • rss
  • Wyrwanie chwastów

    Karina Grytz-Jurkowska

    |

    Gość Gliwicki 31/2014

    dodane 31.07.2014 00:00

    Dojrzewać w wierze – to jeden z kluczowych tematów podczas 
18. już spotkania młodych na Górze Świętej Anny.

    Ponad 1000 osób z różnych stron Polski i zagranicy przyjechało „na górkę”. – To święto trwa już tyle lat, więc mówimy o pewnej dojrzałości. Zmieniają się prowadzący, młodzież, ale jest to samo źródło, czyli nasze franciszkańskie spojrzenie na życie i Kościół. Tym razem zadajemy młodym pytanie, kim jest dla nich Jezus Chrystus, ale nie dajemy gotowych odpowiedzi, tylko podpowiadamy, gdzie mogą szukać – podsumowuje o. Łazarz Żukowski OFM, jeden z organizatorów.


    Był czas na wyciszenie i refleksję podczas nabożeństwa pokutnego, Eucharystii czy adoracji. Podczas konferencji i pracy w grupach młodzież rozmawiała o dojrzałości w uczuciach, relacjach, w wierze. Franciszkanie byli też do dyspozycji młodych – prowadzili z nimi długie rozmowy, spowiadali.
– Bycie człowiekiem wierzącym dojrzale to wierne zachowywanie wszystkich Bożych przykazań. Naszej wierze zaszkodzą nie wrogowie, a niezachowywanie już jednego jej przykazania oraz lekceważenie modlitwy – mówił o. Waldemar Polczyk OFM. Temat ten rozwinął jeszcze ks. Mateusz Buczma, przytaczając opowiastkę o rodzinie mającej duże gospodarstwo, a korzystającej tylko z jednej krowy.
– W naszym życiu duchowym możemy mieć taką „świętą krowę”. Wydaje nam się, że modlitwa raz dziennie i niedzielna Msza św. wystarczy. Tymczasem duchowe pola naszych tęsknot, pragnień i darów, które złożył w nas Pan Bóg, leżą odłogiem i zarastają chwastem. Odstaw tę krowę, zaryzykuj! – wzywał.
Przez te dni nie brakło spontanicznej radości, tańców, śpiewów, i koncertów, od których drżały mury Domu Pielgrzyma. – Bardzo lubimy tu przyjeżdżać. Konferencje, nabożeństwa są świetne, no i ludzie, atmosfera otwartości jak nigdzie indziej – przyznają Agata Rempuszewska z Zabrza, Irena Koza z Koszęcina i Paulina Grajcar z Tarnowskich Gór.
Inni wracają na Święto Młodzieży po przerwie. – Byłam tu jako pielęgniarka, mając 20 lat, a po paru latach przerwy przyjeżdżam co roku z dziećmi. One też w tym uczestniczą, nie mogą się już doczekać i widzę, że wiele zapamiętują. Z tych lat mam znajomych, na których mogę polegać, spotykamy się tutaj – mówi Dorota Kral z Wieszowej.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół