• facebook
  • rss
  • Nie żyje Jerzy Lewczyński

    dodane 10.07.2014 00:00

    W środę 2 lipca odszedł wielki artysta, archeolog i nestor polskiej fotografii, który bacznie przyglądał się wydarzeniom minionego wieku, a w przeszłości z pełną gotowością bronił swojego kraju.

    Jerzy Lewczyński urodził się 14 marca 1924 roku w Tomaszowie Lubelskim. Walczył w Armii Krajowej, ukończył Politechnikę Śląską z tytułem inżyniera. W czasach powojennych związał się na stałe z Gliwicami. Był członkiem Gliwickiego Towarzystwa Fotograficznego oraz Związku Polskich Artystów Fotografików. W drugiej połowie ubiegłego stulecia wykładał w Wyższym Studium Fotografii w Katowicach, wielokrotnie zasiadał w Radzie Artystycznej ZPAF.

    Stworzył teoretyczną koncepcję archeologii fotografii, nad którą pracował przez kilkadziesiąt lat. Jak mówił, jej „celem jest odkrywanie, badanie i komentowanie zdarzeń, faktów, sytuacji dziejących się dawniej w tzw. przeszłości fotograficznej. Dzięki fotografii ciągłość wizualnego kontaktu z przeszłością stwarza możliwości poszerzania oddziaływania dawnych warstw kulturotwórczych na dzisiejsze”. Jest autorem „Antologii fotografii polskiej 1839–1989” – pierwszej tego typu monografii w Polsce. Odkrył również trzy niezwykłe zbiory fotografii z dziewiętnastego i dwudziestego wieku. Lewczyński wypracował własny styl, znacznie rozszerzając rozumienie fotografii. Choć w początkach swojej amatorskiej działalności tworzył prace socrealistyczne, na przełomie wieków sprawnie dokumentował charakterystyczne realia wolnej Polski. Zdjęcia nie tylko robił, ale także odnajdywał i zbierał, wyłuskując ze starych, porzuconych i zniszczonych fotografii niepowtarzalny sens. U schyłku życia poświęcił fotografię na rzecz udostępniania kopii cudzych zapisków. Jego prace były i nadal będą pokazywane w galeriach i muzeach wielu miast Polski oraz w ważnych artystycznych ośrodkach europejskich. Lewczyński jest Laureatem Nagrody im. Katarzyny Kobro, został także odznaczony Srebrnym Medalem Zasłużony Kulturze Gloria Artis. Choć zwykł żartować, że on jeden śmierci się wymknie, dopełnił tego, co najbardziej ludzkie. Znajomi wiedzieli, że pragnie spocząć pod płytą chodnikową z ulicy Korfantego w Gliwicach, którą przed laty sam znalazł i skrupulatnie przechowywał. Msza żałobna w intencji zmarłego została odprawiona 5 lipca w gliwickim kościele Wniebowzięcia Najświętszej Maryi Panny w Gliwicach. Jerzy Lewczyński spoczął na Cmentarzu Centralnym.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół