Nowy Numer 8/2018 Archiwum

A jednak przyjechał

– Czy spodziewałem się, że papież przyjedzie jeszcze raz? Szczerze? Nie. Tego chyba nikt nie przewidział – mówił ks. Bernard Plucik.

W 15. rocznicę przyjazdu Jana Pawła II do Gliwic wierni dziękowali za spotkanie z przyszłym świętym i jego kanonizację. 17 czerwca w katedrze Mszy św. przewodniczył bp Gerard Kusz, a w koncelebrze wzięło udział kilkudziesięciu kapłanów. Przybyli także liczni przedstawiciele gliwickich parafii ze swoimi sztandarami, jak i młodzież ze szkół w Gliwicach, Zabrzu, Wielowsi i Lublińcu, którym patronuje Jan Paweł II. – Przyszliśmy tu jako dłużnicy świętego ojca, papieża Jana Pawła II. To jego osobista decyzja sprawiła, że do nas przed 15 laty przyjechał. Jesteśmy mu dłużni i wdzięczni, że miasto i diecezja mogło te swoje pięć minut w historii dziejów zapisać i utrwalić – mówił na rozpoczęcie bp Kusz. W homilii nawiązał do nauczania Jana Pawła II. Szczególną uwagę zwrócił na jego troskę o rodzinę i młodzież. Po Eucharystii wierni przeszli w procesji pod pomnik Ducha Świętego przed Centrum Edukacyjnym im. Jana Pawła II, który jest pamiątką wizyty papieża w Gliwicach w 1999 roku.

Wiele osób, które przybyły na dziękczynną Eucharystię, pamięta pielgrzymkę i przyjazd papieża do Gliwic. – Gdy nam powiedzieli, że Jan Paweł II nie przyjedzie, każdy był niepocieszony. Dwa dni później z pracy z nocki wracałam i w autobusie głosili. Przyjechałam do domu, podzwoniłam po znajomych i nie kładłam się spać, tylko pojechałam na lotnisko – opowiadała pani Helena z parafii Wniebowzięcia NMP w Gliwicach. Przy ołtarzu wystawiono tablicę z pamiątkowymi zdjęciami z wizyty Jana Pawła II w Gliwicach. Wywieszono też stułę, którą papież miał na sobie podczas nabożeństwa, a którą następnie pocałował i przekazał na pamiątkę. Teraz jest relikwią trzeciego stopnia.

« 1 »
oceń artykuł

Zobacz także

Reklama

Reklama

Reklama

Zapisane na później

Pobieranie listy