• facebook
  • rss
  • Tutaj było wszystko

    Mira Fiutak

    |

    Gość Gliwicki 25/2014

    dodane 19.06.2014 00:00

    Przez 20 lat przyjął prawie 21 tysięcy dzieci i młodzieży. – Tutaj zobaczyliśmy to, o czym opowiadali nam znajomi wyjeżdżający za granicę – mówią uczestnicy pierwszego turnusu.

    Całodzienna konferencja naukowa i Eucharystia pod przewodnictwem abp. Zygmunta Zimowskiego odbyły się 14 czerwca w Rusinowicach z okazji 20. rocznicy poświęcenia ośrodka rehabilitacyjno-edukacyjnego dla dzieci i młodzieży. Przy ołtarzu modlili się również biskupi Jan Kopiec i Jan Wieczorek, księża z Caritas Polskiej, dyrektorzy Caritas Diecezji Gliwickiej i inni związani z ośrodkiem, którzy przyjechali na uroczystość.

    Dziękowano też za kanonizację Jana Pawła II, szczególnie związanego z tym miejscem, który błogosławił budowie, a jego darem jest wyposażenie kaplicy św. Rafała Archanioła i basen rehabilitacyjny. – Chcę przypomnieć słowa Jana Pawła II, które wypowiedział w roku 2000, gdy spotkał się w ludźmi niepełnosprawnymi na placu św. Piotra: „W imię Chrystusa pragniemy, żeby Kościół był coraz bardziej waszym domem”. A św. Teresa z Lisieux powtarzała, że Kościół ma serce – zauważył abp Zygmunt Zimowski, przewodniczący papieskiej rady ds. służby zdrowia i duszpasterstwa chorych. – Myślę, że ten ośrodek świadczy o wielkim sercu Kościoła wobec każdego człowieka, zwłaszcza człowieka niepełnosprawnego, który potrzebuje go może więcej niż inni. Jest wzorcowy dla tych, którzy podejmują się tworzenia podobnych ośrodków. Przyjeżdżają tutaj, żeby coś podpatrzeć i skorzystać z doświadczeń – dodał.

    Ośrodek rozpoczął działalność w 1994 r. Powstał z inicjatywy bp. Czesława Domina, ówczesnego przewodniczącego komisji charytatywnej Episkopatu Polski, który poznał podobne ośrodki w Stanach Zjednoczonych i odważył się na ich wzór stworzyć taki w Polsce. Dziś do Rusinowic przyjeżdżają niepełnosprawne dzieci i młodzież z całego kraju. Do tej pory odbyło się 329 turnusów.

    Na pierwszym w nowo otwartym ośrodku byli Ryszarda i Jerzy Paluchowie z Bierutowa na Dolnym Śląsku, z 9-letnim wówczas synem Przemkiem. – Na tamten czas ośrodek zrobił na nas niesamowite wrażenie. Jak podjechaliśmy i zobaczyłam ten budynek, to doświadczyłam jakby uchylenia nieba na ziemi – wspomina Ryszarda Paluch. – Miałam kolegę, który wyjeżdżał za granicę i to, co opowiadał o tamtejszych ośrodkach, to był dla nas wtedy kosmos. A tutaj to wszystko było. Co roku jeździmy na jakieś turnusy rehabilitacyjne, ale tak kompleksowej rehabilitacji jak tutaj, nigdzie nie spotkaliśmy – zauważa. – Ośrodek ciągle rozwijał się, był doposażany. I nas, rodziców, pytano o to, co jeszcze jest w nim potrzebne – dodaje mąż. Podkreśla też włączanie rodziców w różne artystyczne przedsięwzięcia w czasie turnusu przygotowywane przez s. Olgę Murę. Chociaż syn ze względu na wiek nie może już korzystać z rehabilitacji w Rusinowicach, chętnie tu wracają.

    Ośrodek Caritas Diecezji Gliwickiej ma dwa oddziały – rehabilitacji neurologicznej i ogólnej. Pracuje w nim ponad sto osób. Na miejscu jest poradnia neurologiczna i rehabilitacyjna. Od początku z uczestnikami każdego turnusu spotyka się bp Jan Wieczorek. Niektórzy mówią, że na turnusie można też przeżyć coś w rodzaju rekolekcji. – Przyjeżdżających tu staramy się otoczyć opieką związaną z profesjonalną rehabilitacją, ale też opieką duchową. Nieraz rodzice są pokłóceni z Panem Bogiem i tutaj Go odnajdują. Razem z potrzebną im nadzieją, żeby się nie poddać i nie zwątpić – mówi ks. Franciszek Balion, dyrektor ośrodka w Rusinowicach, który od początku go prowadzi i zajmował się jego budową. – A z drugiej strony my wiele uczymy się z ich postawy zawierzenia, cierpliwego znoszenia trudnych doświadczeń i bohaterskiego niesienia krzyża – zauważa. W ośrodku jest też przygotowanie do sakramentów, uczestnicy turnusów przeżywają tu swoje chrzty, pierwsze komunie, bierzmowania.

    – To dzieło Kościoła powstało w ramach wielkiej pracy, którą ogólnie nazywamy Caritas, a która jest wyspecjalizowana w pomocy najbardziej potrzebującym. Prowadzonej na różne sposoby, gdzie trzeba wychodzić z sercem do drugiego człowieka. To powód do satysfakcji, że Kościół tym dziełem może społeczeństwu bardzo wiele ofiarować. W tej posłudze niezwykle serdecznej i pełnej odpowiedzialności – powiedział na rozpoczęcie konferencji bp Jan Kopiec.

    Konferencja zgromadziła osoby zajmujące się dziećmi z zaburzeniami neurorozwojowymi. – Chcemy by była to płaszczyzna wymiany naszych doświadczeń – zauważa dr hab. n. med. Ewa Emich-Widera, konsultant wojewódzki w dziedzinie neurologii dziecięcej. – Jako neurolog dziecięcy powinnam mieć dogłębną wiedzę na temat tego, komu można zlecić różne formy rehabilitacji i jak one na siebie wzajemnie wpływają. Jak pomóc dziecku, uwzględniając każdą sferę jego życia. Działając harmonijnie na wszystkich płaszczyznach. Bo nie ma możliwości, żeby człowiek dobrze się rozwijał, jak któraś z nich źle funkcjonuje – podkreśla. Konferencje będą cykliczne, a spotkania planowane są przynajmniej raz w roku.

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół