• facebook
  • rss
  • Papier mocno wartościowy

    ks. Waldemar Packner


    |

    Gość Gliwicki 25/2013

    dodane 20.06.2013 00:00

    „Makulatura na misje”. – Udało się! Zebraliśmy ponad 150 ton makulatury za 48 tys. zł, czyli tyle, ile kosztuje wybudowanie studni w Sudanie Południowym. W tej chwili trwa jej budowa – cieszy się Marta Święcicka, która w diecezji koordynowała akcję.


    Zaczęło się trochę od przypadku. – W Częstochowie spotkałam ks. dr. Kazimierza Kurka, salezjanina pracującego w Płocku, który opowiadał o zbieraniu makulatury na misje. Dowiedziałam się, że 1 kg zużytego papieru oznacza w Afryce aż 75 litrów czystej wody. Długo się nie zastanawiałam i na prośbę ks. Kurki zaczęłam akcję w naszej diecezji – wspomina Marta Święcicka, przewodnicząca Gliwickiego Klubu Gazety Polskiej.

    Wkrótce została koordynatorką akcji „Makulatura na misje” na cały Śląsk.
Studnie w Sudanie Południowym, najmłodszym państwie świata, budują salezjanie. To jednocześnie jedno z najbiedniejszych państw na ziemi. Powstało w 2011 roku, po 22 latach wojny domowej pomiędzy chrześcijańskim południem a muzułmańską północą. Wojna kosztowała życie ponad 2 mln ludzi, a 4 mln stało się uchodźcami.


    Za dolara dziennie


    – Państwo, o obszarze dwa razy większym od Polski, zamieszkuje 10 mln ludzi, z czego 60 proc. to chrześcijanie – opowiada M. Święcicka. Dodaje, że wskaźnik umieralności niemowląt w Sudanie Południowym jest najwyższy na świecie, 4 mln ludzi głoduje, 90 proc. społeczeństwa żyje za 1 dolara dziennie, a połowa mieszkańców nie ma dostępu do wody. – Dla nas woda jest czymś tak oczywistym, że nawet nie zastanawiamy się nad tym faktem. W kuchni, łazience, na działce odkręcamy kurek i woda leci. Wszędzie mamy jej pod dostatkiem. W Afryce brak wody jest jednym z największych problemów i prawdziwym dramatem mieszkańców – mówi Jan Święcicki, który od samego początku wspiera żonę w akcji zbierania na budowę studni.
Wiercenie i zbudowanie ujęcia wody zdatnej do picia w Sudanie Południowym waha się w granicach od 11 do 15 tys. dolarów (ok. 35–45 tys. zł). To koszt samego odwiertu – czasem, ze względu na warunki geologiczne, niezwykle trudnego – i wyposażenia studni w odpowiednie oprzyrządowanie. Obecnie salezjanie kończą budowę trzech studni, czwarta będzie darem diecezji gliwickiej – pierwszej w Polsce, która ze zbiórki makulatury zbuduje mieszkańcom Sudanu Południowego ujęcie czystej wody. Całej akcji od samego początku patronował bp Gerard Kusz. – Jestem przekonana, że bez jego błogosławieństwa, wsparcia i modlitwy całe to przedsięwzięcie by się nie udało – podkreśla Marta Święcicka.


    Od kilograma do 8 ton


    Akcję wspierały: Caritas Diecezji Gliwickiej (zbiórka odbywała się na parkingu Caritas w Gliwicach), Stowarzyszenie Rodzin Katolickich Diecezji Gliwickiej, Stowarzyszenie Pomocy im. św. Brata Alberta, Gliwicki Klub Frondy, Instytut Akcji Katolickiej Diecezji Gliwickiej oraz Urząd Miejski w Gliwicach. Ogólnopolskim patronem „Makulatury na misje” są tygodnik „Niedziela” oraz Oddział Łódzki Katolickiego Stowarzyszenia Dziennikarzy; w diecezji gliwickiej akcję popierały nasza redakcja oraz Radio Plus Śląsk. – Nieoceniona była bezinteresowna pomoc wielu ludzi oraz uczniów i studentów. Zbiórka makulatury to całodniowe dyżury, segregowanie papieru, przygotowywanie do transportu, sprzątanie, a także... pilnowanie. Okazało się, że były próby kradzieży w nocy zebranej makulatury – opowiada Marta Święcicka.
Wkrótce do akcji włączyła się zabrzańska parafia św. Anny, gdzie również odbywały się zbiórki, oraz Bytom, gdzie Sonia Gagulewicz wraz z uczniami szkoły przy ul. Powstańców Śląskich i parafią św. Barbary zbierali makulaturę na budowę studni. Dużą pomoc zaoferowała również tyska firma Stora Enso, która podstawiała kontenery i odbierała je zgodnie z terminami zbiórek w naszej diecezji.
Były parafie, które przywiozły ogromne ilości makulatury – m.in. św. Anny w Łabędach (12 ton, dzięki wielkiemu zaangażowaniu ks. Michała Nicponia i jego parafian), niewielka Smolnica (6 ton), Ostropa (5 ton) oraz gliwickie parafie Chrystusa Króla i Wszystkich Świętych, a także tarnogórska parafia NSPJ i Matki Boskiej Fatimskiej. Byli też indywidualni rekordziści, jak Andrzej Cabata, który przyniósł ponad 820 kg makulatury. Długa jest również lista instytucji i szkół, które akcję wspierały. Zasłużyły się zwłaszcza Zespół Szkół Stowarzyszenia Rodzin Katolickich z Chorzowa (za każdym razem przywozili po kilkaset kilogramów makulatury) oraz Zespół Szkół Mechaniczno-Elektronicznych z Gliwic. Z tej ostatniej szkoły grupa uczniów wraz z katechetą Dariuszem Jakubikiem pomagała przy zbiórce śmieci. – To wspaniały cel, dlatego nie wahaliśmy się ani chwili. W pomoc zaangażowało się 15 uczniów z naszej szkoły – powiedział Dariusz Jakubik.
– Dziękuję każdemu za najmniejszą ilość makulatury. Byli i tacy, którzy przynosili po 1 kilogramie. Liczył się jednak każdy dar, można powiedzieć, każdy gram niepotrzebnego papieru. Dzięki pracy i zaangażowaniu tylu ludzi oraz zainteresowaniu akcją mieszkańców diecezji po ośmiu zbiórkach mogę powiedzieć: udało się nam wszystkim – cieszy się Marta Święcicka.


    Trwa budowa


    Akcję od samego początku wspierał bp Gerard Kusz. – Gratuluję i dziękuję organizatorom oraz wszystkim, którzy zaangażowali się w to dzieło. Dziękuję tym, którzy wsparli budowę studni, przynosząc makulaturę. Czasem można zrobić tak niewiele, na przykład pozbyć się niepotrzebnego papieru, by zrobić tak dużo. Dzięki temu nasi bracia w dalekiej Afryce będą mieli czystą wodę, a dla nich oznacza to po prostu życie – powiedział bp Kusz, który pobłogosławił również specjalną tablicę. Po wykopaniu studni zostanie na niej umieszczona, a krótki napis mówi wszystko: „Dar Diecezji Gliwickiej, Polska” (również w języku angielskim). Fundatorem solidnej, niklowej tablicy jest osoba z parafii św. Anny w Gliwicach-Łabędach, która chce pozostać anonimowa.
W tej chwili trwa kopanie studni. – Nie wiem, jak długo. Każdy, kto w jakikolwiek sposób przyczynił się do jej powstania, może czuć się dumny. To ogromna satysfakcja, że dzięki naszej pracy i zaangażowaniu ktoś w Afryce będzie miał bliżej po wodę i trochę lżejsze życie. Jednak nikt nie robił tego dla satysfakcji. Robiliśmy to z miłości dla naszych cierpiących braci w wierze – podsumowała Marta Święcicka.
Kiedy tylko studnia zostanie wykopana i zawiśnie na niej tabliczka, zdjęcia opublikujemy w internecie.•

    «« | « | 1 | » | »»
    oceń artykuł

    Zobacz także

    , aby komentować lub podaj nazwę wyświetlaną
    Gość

      Reklama

      Zapisane na później

      Pobieranie listy

      Reklama

      przewiń w dół