Międzykontynentalna przyjaźń

Szymon Zmarlicki

|

Gość Gliwicki 26/2021

publikacja 01.07.2021 00:00

Szóstoklasiści z Zespołu Szkół Katolickich w Zabrzu zebrali niemałą sumę na pomoce naukowe i akcesoria dla swoich rówieśników zza wielkiej wody. Wcześniej wsparli remont szkoły w Kenii.

▲	Kiermasz książek, z którego dochód zostanie przeznaczony  m.in. na przybory szkolne. ▲ Kiermasz książek, z którego dochód zostanie przeznaczony m.in. na przybory szkolne.
Archiwum Zespołu Szkół Katolickich w Zabrzu

Przed Wielkanocą uczniowie Zespołu Szkół Katolickich w Zabrzu przeprowadzili charytatywną licytację świątecznych ozdób na rzecz dzieci z najuboższej dzielnicy Nairobi, stolicy Kenii. Szóstoklasiści powtórzyli akcję w ostatnim tygodniu roku szkolnego – tym razem dla swoich rówieśników z Fundación de las Mujeres Indígenas de la Amazonia Ecuatoriana w Ekwadorze. Przy okazji obchodzonego w szkole dnia sportu uczniowie sprzedawali lemoniadę i owocowe przekąski, a także zebrane wcześniej książki, które inni mogli kupić za symboliczną kwotę i zabrać ze sobą na wakacje. Można też było zrobić sobie zdjęcie w polsko-ekwadorskiej fotobudce.

Lekcje przez ocean

Zorganizowanie takich akcji pomocy jest możliwe dzięki współpracy szkoły z Fundacją Good Network, która prowadzi projekt „Rozmawiasz – Pomagasz”. Ma on na celu poznawanie się i rozmowy online rówieśników z różnych części globu, prowadząc do zainteresowania ich sprawami i w konsekwencji udzielenia potrzebnego wsparcia. – Z fundacją współpracujemy już kilka lat, od samego początku jej istnienia. Łączymy się ze szkołami z biedniejszych regionów świata, prowadzimy wspólne lekcje, a później organizujemy dla nich pomoc. Obecnie mamy kontakt ze szkołą w Ekwadorze poprzez Polkę, która od lat mieszka w tym kraju – wyjaśnia Małgorzata Kamska, pedagog i informatyk w Zespole Szkół Katolickich w Zabrzu, która koordynuje zbiórkę wraz z Anną Zawadą-Michalską. Mówiąc o wspólnych lekcjach z dziećmi z Ekwadoru, Małgorzata Kamska przyznaje, że międzykontynentalne spotkanie były ogromnym przeżyciem dla obu stron. Ze względu na sporą różnicę czasu uczniowie z Zabrza zostawali w szkole po lekcjach, podczas gdy w Ameryce Południowej był dopiero poranek. – Na pierwszych zajęciach, prowadzonych w języku hiszpańskim, opowiadaliśmy o Polsce, za to Ekwadorczycy zaskoczyli nas przywitaniem w tradycyjnych strojach, śpiewami i tańcami, próbowali też nauczyć nas języka keczuwa – relacjonuje.

Brakuje oczywistych rzeczy

O ile pieniądze zebrane w ramach wielkanocnej licytacji były przeznaczone na remont szkoły w Nairobi, dzięki czemu udało się polepszyć warunki nauki młodych Kenijczyków, o tyle tym razem środki zostaną wykorzystane na artykuły papiernicze i pomoce naukowe. – W Ekwadorze problem jest raczej natury materialnej. Dzieciom najbardziej zależy na książkach, zeszytach czy przyborach do pisania, żeby móc się uczyć. Coś, co dla nas wydaje się oczywiste, tam wcale takie nie jest – zauważa koordynatorka akcji. Jak wskazuje, dystrybucją środków zajmuje się Fundacja Good Network poprzez wolontariuszy w poszczególnych krajach, którzy rozeznają, jakie są najważniejsze potrzeby danej szkoły i na co przeznaczyć ofiarowane pieniądze. – Na początku zastanawialiśmy się nad zakupem tych rzeczy w Polsce i przesłaniem ich do Ekwadoru, ale niestety wysyłka paczki na tak dużą odległość jest bardzo droga, więc łatwiej jest po prostu zrobić przelew. Ponadto po każdej transzy koordynatorzy są zobowiązani do przedstawienia fundacji szczegółowego sprawozdania, na co wydali te środki, dlatego mamy też pewność, że zostaną one dobrze spożytkowane – dodaje. Podczas akcji „Katolik dla Ekwadoru” uczniowie zebrali łącznie 3520 zł.