Kokotek czeka na młodych

Szymon Zmarlicki

|

Gość Gliwicki 08/2021

publikacja 25.02.2021 08:08

Abraham posłuchał głosu Boga i wyruszył w drogę. Dzisiaj na wyjście w świat niecierpliwie czekają zastępy młodzieży. Ale czy Festiwal Życia uda się zorganizować w oczekiwanej formie?

Tak było w lipcu 2019 r.  Czy w te wakacje wrócimy do tego widoku? Tak było w lipcu 2019 r. Czy w te wakacje wrócimy do tego widoku?
Szymon Zmarlicki /Foto Gość

Po niemal rocznej przerwie Oblackie Centrum Młodzieży NINIWA w Kokotku powoli budzi się do życia i po otwarciu przez rząd obiektów noclegowych przyjęło już pierwsze grupy. Chociaż wcześniej przez wiele miesięcy na miejscu nie odbywały się żadne wydarzenia o charakterze duszpasterskim i formacyjnym, zakonnicy przekonują, że okres restrykcyjnego lockdownu nie był czasem zmarnowanym.

– Mamy taką filozofię, że kiedy nie można zbyt dużo działać zewnętrznie, to wzmacniamy się wewnętrznie. Oznacza to nie tylko sferę duchową, choć to oczywiście też, ale jako ośrodek przygotowujemy się na dużo prężniejszą działalność później, żeby całe przedsięwzięcie NINIWY było jeszcze sprawniejsze w funkcjonowaniu – zapewnia o. Tomasz Maniura, oblacki duszpasterz młodzieży i dyrektor OCM.

Kompendium NINIWY

Niektóre zmiany, jak np. wypracowane procedury działania i komunikacji wśród personelu, nie będą na pierwszy rzut oka widoczne dla przyszłych gości. Inne – owszem. Ściany ośrodka zdobią teraz duże zdjęcia z różnych wydarzeń organizowanych przez duszpasterstwo, a w piwnicy pod częścią hotelową pojawiły się nowe sale do gier i rozrywki. Ponadto strona internetowa została uzupełniona o szczegółowe informacje o każdej z wypraw rowerowych i pieszych, których wcześniej brakowało. Opracowano też prospekt, w którym przedstawione są wszystkie działania podejmowane przez oblatów z Kokotka. Jak wyjaśnia o. Maniura, dotąd problemem objawiającym się w różnych częściach Śląska i Polski było kojarzenie NINIWY tylko z wybranymi inicjatywami – czy to wyprawami rowerowymi, zjazdami wspólnoty, czy wręcz jedynie jako nowa nazwa dawnego hotelu Silesiana. Teraz publikacja ma poszerzyć te horyzonty.

Festiwal z prologiem

Dotąd planowane w kokotkowym kalendarzu spotkania czy rekolekcje musiały zostać odwołane lub odbywały się w formie online. Lecz najważniejszy punkt w rozkładzie jazdy NINIWY – Festiwal Życia – dopiero przed nami. Znane są już termin (5–11 lipca) i hasło: „Wyjdź!”. Wciąż nie wiadomo jednak, czy impreza, która w poprzednich latach gromadziła ponad tysiąc młodych ludzi, będzie mogła być zorganizowana pod wielkim namiotem, czy tylko – jak w zeszłym roku – wirtualnie i w parafiach. – Przygotowujemy się do obu wersji. To bezpieczne i pokorne, bo nie możemy wyznaczać Panu Bogu, co ma się wydarzyć – zauważa o. Maniura, ale dodaje, że bardzo chciałby znów zobaczyć w Kokotku tłumy młodzieży. Przypomnijmy, że pierwotnie Festiwal Życia 2020 miał bazować na historii Abrahama, lecz w kontekście pandemii organizatorzy postanowili skupić się na Noem. Opracowane już wcześniej materiały zostaną więc częściowo wykorzystane w tym roku, niezależnie od formy wydarzenia. Nie zmienia to faktu, że oblaci regularnie spotykają się z duszpasterzami młodzieży wszystkich pięciu diecezji z terenu województwa śląskiego, które współorganizują festiwal, żeby dopracowywać szczegóły. Nowością w tym roku ma być prolog Festiwalu Życia odbywający się w parafiach od 14 do 16 maja pod hasłem „Spotkajmy się”. Nie ma zastępować głównej imprezy, a być do niej wprowadzeniem. Nie bez znaczenia będzie też promocja festiwalu wśród kolejnych młodych. Motywem tego weekendu staną się odwiedziny Boga u Abrahama pod dębami Mamre. Jedną z atrakcji przewidzianą w gotowym już scenariuszu spotkania jest m.in. pieczenie ciasta, tak jak było to w biblijnej historii.

Nordkapp 2.0

Po Festiwalu Życia przychodzi czas na wyprawy NINIWA Team – tym razem pod patronatem św. Józefa i w intencji rodzin. Piechurzy wybiorą się do Gruzji, gdzie mieli wędrować w zeszłym roku. Wtedy nie udało się też przejechać na dwóch kółkach przez Stany Zjednoczone i Kanadę. Tym razem Ameryka ponownie musi poczekać na lepsze okoliczności, a jeśli tylko pozwolą na to obostrzenia, rowerzyści – po raz pierwszy w historii grupy – ponownie chcą obrać osiągnięty już wcześniej cel. Jest nim Nordkapp, czyli Przylądek Północny, dokąd dotarli w 2012 roku. Wówczas jechał jednak zupełnie inny skład i przyszedł już czas na wymianę pokoleniową. Zaś dla weteranów wypraw, spośród których wielu ma już swoje rodziny, planowana jest krótsza przejażdżka po Polsce o charakterze bardziej familijnym niż wyczynowym.