Przejazd z Doliny Neli

Klaudia Cwołek

|

Gość Gliwicki 32/2020

publikacja 06.08.2020 08:03

– Nic nie jest w stanie nas odłączyć od miłości Chrystusowej. Nic. I tej wersji się trzymajmy – mówił ks. Rafał Przybyła w Goju.

Na zakończenie odbywa się dekoracja koni. Na zakończenie odbywa się dekoracja koni.
Klaudia Cwołek /Foto Gość

W pierwszą niedzielę sierpnia do tamtejszej kapliczki Matki Bożej Bolesnej dotarła XI Konna Pielgrzymka. Z powodu epidemii była tym razem dużo mniejsza, ale uczestniczyły w niej osoby z wielu miejscowości. Procesja konna z jeźdźcami, wozami i bryczkami wyruszyła z tzw. Doliny Neli w Toszku, skąd droga do Goja zajmuje około godziny.

Na miejscu Eucharystii przewodniczył ks. Rafał Przybyła, diecezjalny duszpasterz miłośników koni i prezes Stowarzyszenia „Hubertus”. W kazaniu, nawiązując do czytania z Listu św. Pawła do Rzymian, podkreślał kilkakrotnie, że nic nie jest w stanie odłączyć nas od miłości Chrystusowej. – I liczmy na to, że żaden grzech, żadna nasza słabość, żaden upadek nie staną się drogą do tego, by uwierzyć szatanowi i światu, że Bóg na nas się obraził. Bóg z nami jest. Od nas zależy, czy my będziemy z Bogiem – powiedział. W czasie spotkania poświęcił podarowany dzwonek do bacówki Stowarzyszenia Miłośników Koni „Hubertus”. Tradycyjnie też udekorował konie kotylionami – tzw. flots, a obecni mieli możliwość uczczenia relikwii św. Huberta.